Literatura 49666 266

O temacie

Autor Fenix

Zaczęty 25.03.2008 roku

Wyświetleń 49666

Odpowiedzi 266

Gerry Rafferty

Gerry Rafferty

O.D.A.L.
posty478
Propsy839
Profesjabrak
  • O.D.A.L.

Gerry Rafferty
O.D.A.L.

Literatura
#20 2008-04-10, 19:02(Ostatnia zmiana: 2008-04-10, 23:11)
Ha! wczoraj wyporzyczyłem "Dywan" Terrego Pratchetta. Niestety w bibliotece nie było nic ze świata dysku, były dwie jego książki ta którą czytam i napisana z kimś w duecie. Dywan został napisany przez pratcheta gdy miał on 17 lat, w notce od autora pisżę iż zawierał on błędy które zostały poprawione przez niego w tym wznowieniu wydania które skończe dzisiaj lub jutro po północy.

Edit: No i przeczytałem, fajne.
 

Klark Cent

Klark Cent

Użytkownicy
posty706
Propsy654
  • Użytkownicy
Dywan jest bardzo dobry. Ogółem książki Pratchetta nie związane ze światem dysku są fajne. np seria Johnego i jeszcze ta druga ale tu mi nazwa z głowy wypadła
 

Fenix

Fenix

Użytkownicy
Dekadent
posty262
Propsy115
  • Użytkownicy
  • Dekadent
Druga seria, pewnie chodzi o Nomy, tak? I powiedziałeś, że książki niezwiązane ze Światem Dysku są fajne. A co ci w nim przeszkadza?
 
"Wolna wola jest iluzją!"

"Biorąc pod uwagę, że wszechświat jest układem zamkniętym, w którym wszystkie ruchy cząstek elementarnych, będących bodźcami organizmów żywych są determinowane ruchami Browna trwającymi od wielkiego wybuchu."

Jednak czy wszechświat to tylko cząstki elementarne?





"I am the blade of TheModders!"

Klark Cent

Klark Cent

Użytkownicy
posty706
Propsy654
  • Użytkownicy
Jeśli coś jest dla mnie fajne to znaczy że wszystko tam pasuje :) . A Nomy były super xd Ogółem u Pratchetta nie ma się do czego przyczepić :D .
 

Fenix

Fenix

Użytkownicy
Dekadent
posty262
Propsy115
  • Użytkownicy
  • Dekadent
Właśnie jestem po lekturze \"Smętarza Zwierząt\" S. Kinga. Ktoś czytał?
 
"Wolna wola jest iluzją!"

"Biorąc pod uwagę, że wszechświat jest układem zamkniętym, w którym wszystkie ruchy cząstek elementarnych, będących bodźcami organizmów żywych są determinowane ruchami Browna trwającymi od wielkiego wybuchu."

Jednak czy wszechświat to tylko cząstki elementarne?





"I am the blade of TheModders!"

Gerry Rafferty

Gerry Rafferty

O.D.A.L.
posty478
Propsy839
Profesjabrak
  • O.D.A.L.
Nie wiem jak innie lecz ja w każdym razie nie.
Lecz przeczytałem przed połową godziny duet Prattcheta i Gaimana "Dobry Omen" - WY-***-ISTY
 Polecam zdecydowanie, ta książka wciąga. Rzadko zdarza mi się zrobić 105 stron w dwa dni, lecz tym razem całkowicie zarzuciłem komprruter i czytałem aż skończyłem. Niestety w bibliotece miejskiej nie ma najprawdopodobniej innych dzieł Terrego Pratcheta niż dwie wymienione powyżej.
 W każdym razie w bibliotece nie ma też chwilowo Makbeta a babka z polskiego zaczęła omawianie lektury i napisałem z niej już jedną kartkówkę. No cóż ja już tak z lekturami szkolnymi. Antygony i Quo Vadis też nie przeczytałem a z jednej dostałem 5 a z drugiej chyba też 5 (choć 4 też jest brane pod uwagę).
 

Fenix

Fenix

Użytkownicy
Dekadent
posty262
Propsy115
  • Użytkownicy
  • Dekadent
Akurat Makbet to nie problem. Większość dramatów, które przerabia się w szkole, można znaleść w internecie (i chyba nawet legalnie).
 
"Wolna wola jest iluzją!"

"Biorąc pod uwagę, że wszechświat jest układem zamkniętym, w którym wszystkie ruchy cząstek elementarnych, będących bodźcami organizmów żywych są determinowane ruchami Browna trwającymi od wielkiego wybuchu."

Jednak czy wszechświat to tylko cząstki elementarne?





"I am the blade of TheModders!"

Martin T

Martin T

Użytkownicy
posty15
  • Użytkownicy
Ja teraz czytam "Dynastia Miziołków".Dawno sie tak przy czytaniu tego nie uśmiałem.Jak to przeczytam to zabiorę sie za coś bardziej poważnego.
 

Gother

Gother

Użytkownicy
Nieskromny Mistrz Gothica
posty448
Propsy241
ProfesjaScenarzysta
  • Użytkownicy
  • Nieskromny Mistrz Gothica

Gother

Literatura
#28 2008-07-10, 08:55(Ostatnia zmiana: 2008-07-10, 08:56)
Ja tam ruszałem Prachetta (Dobry omen), fabuła to tylko pretekst do całej masy zabawnych gagów, jedne lepsze inne gorsze. Jakoś mnie nie wciągnęło, pieniądze wydałbym prędzej na kilka megapak chipsów niż na książkę, jednak jak komuś się nudzi w wakacje i ma wątpliwości co wziąźć od kolegi to coś z serii Pratchetta jest świetnym wyborem.
Ja przez ostatni rok jak na statystycznego Polaka to sporo ciekawych lektur przeczytałem:
"Harry Potter i śmiertelne relikwie" polecać nie muszę, wciąga jak reszta z serii
"Wiedźmin" na serię składają się 2 zbiory opowiadań i 5 tomów opowieści, postanowiłem przeczytać zanim w grę zagram i co? Brutalniejsze niż sama gra, tylko flaki fruwają, bohaterowie już przeszli do kanonu literatury, dowcip genialny zaś scenki erotyczne, których pełno wyraźnie wskazują, że autor dzieła Andrzej Sapkowski to perwers. Ale czyta się świetnie (może za wyjątkiem ostatniego tomu, który chałą jest) naprawdę do tej pory nie wiedziałem, czy są książki, które potrafią przykuć do siebie na cały dzień, utrudniając zaspokajanie naturalnych czynności niezbędnych do życia jak jedzenie i spanie. A jednak! Sapkowski wielkim pisarzem jest.
A ostatnio skończyłem serię Achaja, też Andrzeja, ale Ziemiańskiego. Seria składa się z trzech tomów (tom drugi miał 1000 stron dlatego wydawca kazał rozdzielić na dwa) każdy gruby jak wyżej wymienione. Szybko okazuje się, że kartek jest za mało, bo akcja wciąga jak dobrze  namoczone bagno. Po zakończeniu pierwszego tomu uznałem, że Potter to lipa, a Sapkowski na dłuższej formie się nie zna. To co daje ten Ziemiański to mistrzostwo świata. Genialnie posuwa akcję do przodu, świetnie wali humorem z tej niskiej półki, ujmując jak większość czyta się doskonale i to mimo paru zgrzytów (choć w Wiedźminie były większe). Facet świetnie trafia w gusta starszej młodzieży (taaa, brutalne jak cholera, znaczy jak Wiedźmin) i części dorosłych. Może dlatego, że zastosował aż 3 równoległe wątki fabularne? Albo, że nie ma tu smoków, a ci nawet najsilniejsi dostają co chwila większe manto niż Geralt na Thanned? Tu traci rękę, oko, pada psychika. No jak ktoś narzekał, że główni bohaterowie wychodzą ze wszystkiego niemal nietknięci niech sobie Achaję poczyta. A czemu ja taki długi opis tej książki podaję? Bo mi się podoba? Też, ale przede wszystkim, bo chcę się pochwalić, że facet zastosował w swej knidze moje pomysły. Tak, moje :D   Może on wpadł na nie wcześniej i rzucił je światu, ale nie zmienia to faktu, że ja miałem podobne. Jakie to były pomysły nie powiem, bo bym zrobił spoiler i od razu zdradził zakończenie, a książka, jak już wcześniej wspomniałem, świetna.
 

Gerry Rafferty

Gerry Rafferty

O.D.A.L.
posty478
Propsy839
Profesjabrak
  • O.D.A.L.
Jak znajdę w bibliotece to przeczytam tego Ziemiańskiego. Jak znowu będzie mi sie nudzić. Ostatnio nie miałem co wziąć i czytałem Don Kichota, ale nie skończyłem, na dłuższą metę nudzi. Jeśli podobał ci się Sapkowski to chciałem też polecić Narrenturm, jego pióra. Czytałem to jakieś dwa lata temu, jest to świetna książka, momentami nawet lepsza od wiedźmina. Nie jest to klasyczne fantasty, magia jest ale raczej są to gusła i różne znachorskie sztuczki, akcja dzieje się na śląsku i w Czechach, czas akcji to wojny Husyckie. To w sumie trzy tomy. Jest wiele postaci historycznych, Zawisza Czarny, Prokop Goły, Książe Konrad (Żiżka też jest wspominany ale zmarł przed czasem gdy Głównemu bohaterowi, Reynewanowi zdażyło się z nim pogadać). Polecam, świetna książka.
 

Jedairusz

Jedairusz

Złote Wrota
Grafik 3D w Boombit
posty1008
Propsy1260
Nagrody
ProfesjaGrafik 3D
  • Złote Wrota
  • Grafik 3D w Boombit

Jedairusz
Złote Wrota

Literatura
#30 2008-07-10, 21:33(Ostatnia zmiana: 2008-07-10, 21:35)
Ostatnio czytałem "Traktat o łuskaniu fasoli" Myśliwskiego.
Zdecydowanie różni się od książek opisanych przez przedmówców, to taka opowieść o życiu pewnego starszego pana ( którą sam przedstawia od początku do końca książki) , ukazuje żywot dziecka w czasie wojny, szarego człowieka w czasach PRL-u, zawiera wiele ciekawych przemyśleń...
Nie przykuwa do siebie na cały dzień, ale warto sobie poczytać.
Swoją drogą Wiesław Myśliwski  dostał za NIKE 2007...
Zresztą co ja się tu będę męczył... http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=59963

A co do Sapkowskiego to wciąga nieźle, ciekawie się czyta :)  ... (jak na razie opowiadania z książki "Coś się kończy, coś się zaczyna" i I tom wiedzmina, w bibliotece nie mogę dorwać  reszty :Pf:

Żadna Głupia Spółgłoska

Żadna Głupia Spółgłoska

Użytkownicy
Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
posty2558
Propsy3534
ProfesjaGracz
  • Użytkownicy
  • Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
@Gofer: Tym Ziemiańskim mnie zaciekawiłeś. A ostatni tom Wiedźmina rzeczywiście zwalony.
@Hwep: Narrenturm czytałem, można powiedzieć że świetny dopóki nie zrobiło się magicznie. Początek był super, a najgorsze co zrobił Sapkowski to te jakieś przyzywanie demona na końcu. Boży Bojownicy byli cali tą gównianą magią przesiąknięci że odechciało mi się czytać w 1/3 książki, i jest to ostatnia książka po którą sięgnąłem (od kilku miesięcy). Szwagier mówił, że Lux Perpetua natomiast jest sporo lepsza, więc może się kiedyś wezmę i doczytam tych BB, żeby nie być niezorientowany.
 
Często odkrywa się, jak naprawdę piękną jest rzeczywiście piękna kobieta dopiero po długim z nią obcowaniu. Reguła ta stosuje się również do Niagary, majestatycznych gór i meczetów, szczególnie do meczetów.
Mark Twain

MarsGradivus

MarsGradivus

Użytkownicy
posty0
  • Użytkownicy
witam
ostatnio czytalem "Gra Endera" Orsona Scott Carda i musze powiedziec ze to najlepsza ksiazka jaka czytalem wogule Card pisze bardzo ciekawe ksiazki ktore zawieraja w sobie sporo przemyslen chociaz niektore sa raczej dla ludzi z mocna psychika bo sceny gdzie wielka przerosnieta dzdzownica (ksiazka
"Glizdawce") kopuluje z 15latka moga sie na niektorych negatywnie odbic :lol2:
 

LadyError
  • Gość
Dla usera nade mną:
Bez obrazy ale pisze się "w ogóle" :D . Mam nadzieję, że nie poczułęś się urażony.

Właśnie przeczytałam książke "Palacz zwłok" Ladislava Fuks`a. Ciężko było ją czytać, bo jest w dość specyficznym stylu napisana. Co chwile się coś powtarza np."(...)młodziutka różanolica dziewczyna w czarnej sukni." albo "(...)siedziała nad szklanką piwa z pianą starsza kobieta w okularach(...)". Przez to człowiek strasznie nie może się skupić nad konkretnym przekazem książki i gubi wątek.
Akcja działa się za czasów Hitlera. I w jakiś sposób ukazała myślenie Niemców w tamtych czasach.
Spodziewałam się jednak czegoś lepszego, ale tego nie dostałam. Miałam niedosyt po przeczytaniu tej lektury.
 

MarsGradivus

MarsGradivus

Użytkownicy
posty0
  • Użytkownicy
spoko :D  wogle to czlowiek uczy śe cale rzyće  :P
 

Żadna Głupia Spółgłoska

Żadna Głupia Spółgłoska

Użytkownicy
Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
posty2558
Propsy3534
ProfesjaGracz
  • Użytkownicy
  • Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
Cytat: Gother link=topic=1291.msg22307#msg22307 date=Jul 10 2008, 08:55\'
A ostatnio skończyłem serię Achaja, też Andrzeja, ale Ziemiańskiego
Gofer wielkim kitajcem jest! Wziąłem się za tego Ziemiańskiego. Przeczytałem pół pierwszego tomu, niby wciąga, ale już mi się dalej nie chce czytać. Powody? Może jako całość dałoby się to docenić, ale oddzielnie każdy element jest po prostu do dupy. Po kolei:
1. Bohaterowie. Nijacy, nie wiedzą czego chcą.
2. Geografia. Zwyczajna, najzwyczajniejsza jak można sobie wyobrazić. Szczególnie ta polityczna - trzy spore państwa plus jakieś legendarne rasy/plemiona żyjące nie wiadomo gdzie.
3. Upływ czasu. Niektórzy autorzy umieją doskonale przedstawić upływ czasu, tak, że czytelnik ze strachem będzie wyobrażał sobie rok spędzony w niewoli. A tutaj? Po roku księżniczka hasa sobie wesoło zakuta w łańcuchy, nosząc kosze z kamieniami.
4. Pomysły. Może i autor ma pomysły na ciekawe wydarzenia, ale są to pojedyncze wydarzenia. Nie umie tego sklecić w porządną całość.
5. Filozofia. Beznadziejna. Z tego, co wywnioskowałem po 200 stronach, to to, że akcja dzieje się na planecie posiadającej stałe pierścienie, których nie da się przebyć, oraz że niejacy "Ziemcy" - czyli my, zostali stworzeni przez boga-zdrajcę, aby podbić cały kosmos. I że są pozbawieni jakiejkolwiek moralności itp.
7. Wątek nauki. Występuje we wszystkich tego typu powieściach, w tym wypadku - szczególnie marny.
6. Styl. Może mi się trafiła wersja "beta", przed korektą, ale tak czy siak, nijak bym się nie zgodził ze słowami:
Cytat: Gother link=topic=1291.msg22307#msg22307 date=Jul 10 2008, 08:55\'
Sapkowski na dłuższej formie się nie zna
Gdyby te same wydarzenia miał opisywać Sapkowski, to nie dość, że książka miałaby porządny styl, to jeszcze pewnie lepszą i bardziej zawikłaną fabułę oraz filozofię. Ba, pewnie miałaby całkiem inną fabułę i sporo lepszą filozofię, byleby tylko Sapkowski nie wsadzał swojej usranej magii.

No, ale koniec o tym. Chciałem, żeby mama mi wypożyczyła to z biblioteki, bo ebooka ciężko czytać, ale zamiast "Achai" (bo "Achai" nie było), przyniosła mi "Wojny urojone" - drugą książkę Ziemiańskiego, sporo starszą niż Achaja. Krótka, bo ledwo chyba 136 stron, w klimacie po który rzadko sięgam - SF. Ale wciągnęła i następnego dnia niosłem już ją oddać. Nieco za szybko się dzieje, możnaby to rozpisać ciekawie na 300 stron albo i więcej. Zakończenie średnie, ale przynajmniej wszystko układa się w spójną całość.

A oddając "Wojny...", wziąłem sobie coś grubszego, z perspektywą przeczytania trzech tomów - "Wiosna Helikonii" Briana Aldissa. Napisane niby porządnie, ale tak, jak te "Wojny" umiałem przeczytać praktycznie jednym tchem, jak od Sapkowskiego nie umiałem się z początku oderwać, tak tutaj muszę czytać w partiach po dziesięć stron, bo więcej nie wytrzymam. Głównie opisy, dialogi sporadyczne. Bohater, siedmiolatek, zdążył zabić już trzy osoby, przy czym dwie we śnie, a ostatnią z innego gatunku. Klimat i realia niby są w 100% "oryginalne", ale nieraz autor przesadza. Przykładowo, opis rozmnażania pewnego zwierzęcia, posiadającego sierść, a kształtem, wielkością, zachowaniem i wszystkim innym przypominającego bawoła. Jakiegoś tam białego bawoła:
Cytuj
Podobnie jak jego olbrzymi krewniak bijajak oraz gunandu, jajak był nekrorodny - rodził tylko przez własną śmierć. Każdy osobnik był hermafrodytą - raz samcem, raz samicą. Zwierzęta te miały zbyt prymitywną budowę, by posiadać takie organy ssaków, jak jajniki i macice. Po sparzeniu, ze wstrzykniętej spermy wewnątrz ciepłych ciał rozwijały się maleńkie niby-larwy, które rosnąc pożerały żołądek żywiciela. Aż wreszcie przychodził moment, w którym larwy jajaka docierały do głównej tętnicy. Wówczas, niczym nasiona na wietrze, rozprzestrzeniały się po całym organizmie rodzicielki, w krótkim czasie powodując zgon. Następowało to nieuchronnie z chwilą dotarcia wielkich stad do płaskowyżu, u kresu ich wędrówek na zachód. I tak od stuleci.
Warto jeszcze dodać, że akcja rozgrywa się na planecie z dwoma (trzema?! trudno określić) słońcami oraz kilkoma księżycami. A w "tropikach" cały czas występuje pokrywa lodowa. Bez jaj.
 
Często odkrywa się, jak naprawdę piękną jest rzeczywiście piękna kobieta dopiero po długim z nią obcowaniu. Reguła ta stosuje się również do Niagary, majestatycznych gór i meczetów, szczególnie do meczetów.
Mark Twain

Znag
  • Gość
Czytał ktoś z was książki Kurta Vonneguta?Są świetne.A ,, Sniadanie Mistrzów" to według mnie jedna z najlepszych z jego książek.
 

Gerry Rafferty

Gerry Rafferty

O.D.A.L.
posty478
Propsy839
Profesjabrak
  • O.D.A.L.
Przedwczoraj skończyłem 6, ostatni jak dotąd tom z malazańskiej księgi poległych Stevena Ericsona "Łowcy Kości". Zdecydowanie polecam, koleś ma wyrąbisty styl pisarski a postacie są bardzo wyraziste. Wszystkich ksiąg serii jak wspominałem jest 6 a średnia ilości stron poszczególnych tomów to coś ok. 500 - 600, i to pisane drobnym drukiem. Tak więc jest tego nawet sporo. Jednak muszę równierz powiedzieć że z dynamiczną akcją jest różnie, raz jest nudnawo i odpycha (patrz: podróż Heborica i Felisin z drugiego tomu) innym zaś razem porusza do głębi lub nadaje akcji rytmu (patrz: Sznur psów, też z drugiego tomu). Ale jest też parę wad, dwa największe grzechy Ericsona to, po pierwsze magia, jest tego gówna stanowczo za dużo nie wspominając już o idiotycznym systemie grot i ascendentów. Po drugie strasznie wkurza mnie absurdalna wszechwiedza bohaterów (kto czytał ten zrozumie dokładnie o co mi chodzi). Chodzi mi o to że niby wielkie straszliwe tajemnice, lub starożytna wiedza którą dane jest poznać tylko nielicznym, pozostają tymi tajemnicami tylko przez chwilę do momentu końca tomu w którym są opisywane po raz pierwszy. W następnym byle wieśniak z zadupia na drugim końcu świata, wszystko to wie i nie budzi w nim taka wiedza żadnego zaskoczenia. To właściwie tylko przykład, autor sam cały czas się zapomina w swojej fantazji a czytelnik ni może się nagle połapać co, kto, komu i jak.
Mimo to ciągle czekam na kontynuacje tych ksiąg, seria jest bardzo dobra i momentami wręcz porywa.
 

Żadna Głupia Spółgłoska

Żadna Głupia Spółgłoska

Użytkownicy
Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
posty2558
Propsy3534
ProfesjaGracz
  • Użytkownicy
  • Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
Cytat: Hwep link=topic=1291.msg33596#msg33596 date=Oct 5 2008, 06:55\'
koleś ma wyrąbisty styl pisarski
W sensie pomysły, czy w sensie konstrukcje zdaniowe?
 
Często odkrywa się, jak naprawdę piękną jest rzeczywiście piękna kobieta dopiero po długim z nią obcowaniu. Reguła ta stosuje się również do Niagary, majestatycznych gór i meczetów, szczególnie do meczetów.
Mark Twain

Gerry Rafferty

Gerry Rafferty

O.D.A.L.
posty478
Propsy839
Profesjabrak
  • O.D.A.L.
Bardziej w sensie konstrukcje zdaniowe, przyciąga. A co do pomysłów, to wspominając groty i tym podobne, to aż za bardzo.
 


0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
0 użytkowników
Do góry