Literatura 49634 266

O temacie

Autor Fenix

Zaczęty 25.03.2008 roku

Wyświetleń 49634

Odpowiedzi 266

Żadna Głupia Spółgłoska

Żadna Głupia Spółgłoska

Użytkownicy
Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
posty2558
Propsy3534
ProfesjaGracz
  • Użytkownicy
  • Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
Konstrukcje zdaniowe to jak dla mnie bardziej zasługa tłumacza. W wielu wypadkach zdarzyło się, że tłumacz spierniczył świetną powieść, w innych, że z bubla fabularnego zrobił coś, co chociaż przyjemnie się czyta.
 
Często odkrywa się, jak naprawdę piękną jest rzeczywiście piękna kobieta dopiero po długim z nią obcowaniu. Reguła ta stosuje się również do Niagary, majestatycznych gór i meczetów, szczególnie do meczetów.
Mark Twain

Vegolas

Vegolas

Użytkownicy
posty4
  • Użytkownicy
Ja tam teraz czytam 'Sagę o czarnoksiężniku' (pewno widzieliście w kioskach ;p  ).
Niedawno skończyłem Diablo (raczej dla nazwy, bo książki można przeczytać z frajdą, ale małą) przedtem Warcrafta i został Starcraft żeby zakończyć 'sagę Blizzarda' (robie to trochę na chama). Z 'poważniejszych' książek jakie ostatnio przeczytałem to ... może Sapkowski ? :D  Jako tako, książki nie-fantasy średnio mnie pociągają.
 

Mediv

Mediv

Użytkownicy
posty8
  • Użytkownicy
Hmm wypożyczyłem trylogię "Gildia Magów" z ciekawości. Ktoś czytał? Jak dla mnie jest to nagłaśniane w reklamach dno. Nigdy nie zrozumiem słabych książek liczących na komercyjny sukces dzięki dobrej reklamie...

Najlepsza książka jaką ostatnio przeczytałem i mogę wam polecić to "Kłamstwa Locke'a Lamory" - istne arcydzieło Scotta Lyncha. Jeśli lubicie mroczne fantasy z mocno powikłaną akcją i silnym akcentem w postaci "czasu zapłaty" :D . Tak wyrazistych postaci chyba nie potrafi tworzyć sam AS. Dosłownie płakałem, kiedy nastąpiło jedno z końcowych zawiązań akcji (bez spoilerów!). Ta historia fantasy to jednocześnie thriller, kryminał i powieść przygodowa. Jest w niej nieco humoru i dużo więcej akcji. Polecam, szczególnie, że jest to powieść o Prawych Ludziach (przestępcach), którzy okazują się lepsi od teoretycznie dobrych arystokratów i wpływowych ludzi.
Zainteresowani powinni sięgnąć po sequel "Na Szkarłatnych Morzach" utrzymujący poziom pierwszej części.
 
"Ten, kto walczy z potworami, winien uważać, aby samemu nie stać się jednym z nich... kiedy spoglądasz w otchłań, ona również patrzy w ciebie." - kto nie wie skąd jest ten cytat jest moim wrogiem.

Żadna Głupia Spółgłoska

Żadna Głupia Spółgłoska

Użytkownicy
Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
posty2558
Propsy3534
ProfesjaGracz
  • Użytkownicy
  • Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
Wpadła mi w ręce ostatnio "Wojna światów" Herberta George'a Wellsa. W sumie całkiem przypadkowo - znalazłem na dysku jakąś niekompletną paczkę ebooków i zacząłem czytać drugą pozycję z brzegu (pierwsza od razu mi się nie spodobała). Oczywiście zachęcił mnie tytuł, bo skojarzył mi się z filmem o tym samym tytule. Początkowo myślałem że to dwie różne historie, potem dopiero okazało się, że jest to to samo, tyle że w nieco innych realiach.

"Wojna światów" to prawdziwy klasyk science fiction (a że jest to w sumie moja pierwsza poważna lektura sf, to dobrze, że trafiłem akurat na nią). Z filmem ma sporo wspólnego, z tym, że dzieje się sto lat wcześniej (początek XX wieku) w Wielkiej Brytanii. Pozostają jednak trójnogi, Snop Gorąca, Czerwone Zielsko, podobnych jest wiele elementów fabuły: przeprawa promowa przez rzekę, ukrywanie się w zrujnowanym domu, masowe migracje ludności.

Książka jest napisana w formie dziennika/pamiętnika, większość z narracją w pierwszej osobie (kilka rozdziałów z trzecią). Mankamentem jest może niezbyt równe rozłożenie uwagi narratora: niektóre elementy są opisywane rozwlekle, inne krótko wspomniane. Całość ma jakieś 120 stron. Wciąga całkiem mocno. Czytałem trzy dni (trzy razy siadłem do czytania), skończyłem dzisiaj, jak już się zaczynało robić jasno na dworze.

Kilka cytatów:
"Nieco głębiej w zaułku leżał z obnażoną, owiniętą skrwawionymi szmatami nogą jakiś człowiek, a nad nim pochylali się dwaj jego przyjaciele. Szczęśliwiec! Miał jeszcze przyjaciół." (opis migracji mieszkańców Londynu)
"Bo, widzi pan, tamci wszyscy, co żyli w tym domkach, te przeklęte kupczyki nawykłe do łatwego życia, byliby do niczego. To ludzie bez ducha, bez dumnych snów, bez wzniosłych porywów. A człowiek bez tego to zwykły tchórz, to szmata. Umieli tylko spieszyć się codziennie do pracy." (wypowiedź artylerzysty)
"Wielu tłustych a głupich nie będzie się martwić o nic. Inni poczują, że nie wszystko jest w porządku, że trzeba zacząć działać. A kiedy sprawy tak się układają, że ludzie zaczynają odczuwać konieczność działania, zaraz znajdują się słabi albo tacy, co słabną na samą myśl o potrzebie ruszenia mózgiem, i zawsze wykombinują taką religię, co zabrania wszystkiego, górnolotną i głoszącą ufność i pokorę wobec prześladowców i poddanie się woli Stwórcy!" (dalsza część tej samej wypowiedzi artylerzysty)
"Miliardami śmierci opłacił człowiek swe prawo do Ziemi i nikomu go nie odstąpi" (okolice epilogu)
Oraz jeden, potwierdzający w sumie niewielkie pokrycie literatury sf z tym, co rzeczywiście przyniesie przyszłość - książka wydana w 1898, akcja dzieje się na początku XX wieku:
"Artykuły zapewniały między innymi, w co zresztą nie uwierzyłem, że poznano już tajemnicę lotu."
Bracia Wright latali już samolotem silnikowym w 1903r. Wellls się tego nie spodziewał.

Książkę polecam, a sam chyba wezmę się za coś poleconego w tym temacie.
 
Często odkrywa się, jak naprawdę piękną jest rzeczywiście piękna kobieta dopiero po długim z nią obcowaniu. Reguła ta stosuje się również do Niagary, majestatycznych gór i meczetów, szczególnie do meczetów.
Mark Twain

Żadna Głupia Spółgłoska

Żadna Głupia Spółgłoska

Użytkownicy
Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
posty2558
Propsy3534
ProfesjaGracz
  • Użytkownicy
  • Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
Siemka.

Szukam jakiejś dłuższej formy literackiej, która mogłaby mi zająć kilka dni. Jej zawartość powinna spełniać kilka kryteriów:
- realia średniowieczne,
- jak największy realizm (a więc brak nakrorodnych bijajaków),
- co najwyżej low fantasy,
- deterministyczne ciągi przyczynowo-skutkowe,
- brak nachalnego pseudohumoru, patrz: Scott Lynch,
- brak lub niewielka ilość magii,
- powaga, patrz: Terry Pratchett,
- brak przesadnego symbolizmu,
- mroczny klimat,
- sporo brudu, trochę flaków
- jasny język, miejsce na Twoją reklamę,
- brak zdań podrzędnych dziesięciokrotnie złożonych,
- odpowiedni stosunek dialogów do opisów,
- może zaczynać się ucieczką przez las w czasie ulewy przed grupą zbrojnych jeźdźców najętych przez okolicznego ziemianina,
- może kończyć się wielką batalią, jednakże główny bohater nie powinien w tym czasie latać na smoku,
- może być podobne do: "Szczęścia w mrokach" Lynn Flewelling, sagi "Wiedźmin", "Narrenturm" Andrzeja Sapkowskiego, ale bez dennego przywoływania demonów, "Wrot Thorbardinu" Dana Parkinsona, "Faraona" Bolesława Prusa, "Achai" Andrzeja Ziemiańskiego, ale z lepszym ukazaniem upływu czasu, "Almanachu zapomnianych" Michała Troniny, ale bez głupiego, odrzucającego wstępu,
- nie powinno być podobne do: "Bożych bojowników" Andrzeja Sapkowskiego, ""Kłamstw Locke'a Lamory" Scotta Lyncha, "Wiosny Helikonii" Briana Aldissa, czegokolwiek Pratchetta,
- autor nie powinien mieć fioła na punkcie religii.

Mam nadzieję, że coś się znajdzie.
 
Często odkrywa się, jak naprawdę piękną jest rzeczywiście piękna kobieta dopiero po długim z nią obcowaniu. Reguła ta stosuje się również do Niagary, majestatycznych gór i meczetów, szczególnie do meczetów.
Mark Twain

Piskor

Piskor

Użytkownicy
ego masturbator
posty143
Propsy9
  • Użytkownicy
  • ego masturbator
Mam nadzieję, że coś się znajdzie.

Mam coś, co wpasowuje się chyba w większość twoich kryteriów, sam nie czytałem, ale autor to solidny pisarz:
"Gra o Tron", George R. R. Martin

To chyba nawet pierwszy tom jakiejś dłuższej sagi.
 

Żadna Głupia Spółgłoska

Żadna Głupia Spółgłoska

Użytkownicy
Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
posty2558
Propsy3534
ProfesjaGracz
  • Użytkownicy
  • Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
Poszukam. A czytał ktoś może "Malazańską Księgę Poległych" Eriksona?
 
Często odkrywa się, jak naprawdę piękną jest rzeczywiście piękna kobieta dopiero po długim z nią obcowaniu. Reguła ta stosuje się również do Niagary, majestatycznych gór i meczetów, szczególnie do meczetów.
Mark Twain

Piskor

Piskor

Użytkownicy
ego masturbator
posty143
Propsy9
  • Użytkownicy
  • ego masturbator
Poszukam. A czytał ktoś może "Malazańską Księgę Poległych" Eriksona?

Ostatnio skończyłem piątą część - Przypływy Nocy, oba tomy. Można by dużo mówić, ale książka jest na tyle długa, że raczej wszelkie wrażenia kończą się wraz z jej przeczytaniem. Wyraźna poprawa po równi pochyłej z Domu Łańcuchów, w końcu można obiektywnie spojrzeć na Eriskona, który zaczyna się trochę gubić. Oczywiście nadal zachowuje poziom. Regeneruję siły na zabranie się do Łowców Kości, mam nadzieję, że w ich przypadku Erikson zbliżył się choć trochę do niedoścignionych Bram Domu Umarłych.
 

Żadna Głupia Spółgłoska

Żadna Głupia Spółgłoska

Użytkownicy
Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
posty2558
Propsy3534
ProfesjaGracz
  • Użytkownicy
  • Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
Przez kilka ostatnich dni szukałem jakiejś porządnej literatury, w tym celu sięgnąłem po kilka pozycji z w sumie różnych dziedzin, żadnej nie udało mi się przełknąć do końca. Chciałem się więc podzielić wrażeniami.

Żadnej nie przełknąłem, oprócz "Wojny światów", o której już tutaj pisałem. Książka jest naprawdę dobra i gdybym miał ją oceniać, dałbym jej może nawet 9/10. Napisana w "twardym" stylu, tak jak lubię, to znaczy porządne, suche fakty plus przeżycia wewnętrzne i przemyślenia. Całość całkiem dobrze opisuje świat, jakim byłaby Ziemia po najeździe obcej, wrogo nastawionej cywilizacji: różnice w sposobie myślenia, reakcje różnych grup społecznych, patologie, obłęd, skrajne zachowania. Jedynym mankamentem jest opis technologii, który jednak po przeniesieniu sensu książki na relacje człowiek - zwierzęta (drugie dno), przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Książkę polecam każdemu.

Dalej wziąłem się, zdaje się, za to co polecał tutaj Mediv - "Kłamstwa Locke'a Lamory" Scotta Lyncha. Rzuciłem po kilku minutach i, mimo że po tak krótkim kontakcie jeszcze obiektywnej opinii wyrobić sobie nie można, więcej jak 2/10 by nie dostała. Mógłbym rzec, że jest to nieudolna próba połączenia stylów Sapkowskiego i Pratchetta (oczywiście stylów "takich jak", bo nie sądzę, by amerykański pisarz wzorował się na Polaku, ale kto go tam wie). Nieudolna, bo o ile Pratchett umiał zrobić coś śmiesznie, a Sapkowski umiał rzucić kurwą tu i ówdzie, to tu jedno jest zbyt naciągane, a drugie nachalne. Wychodzi gniot, który mnie z miejsca odrzucił. Nie wiem, może dalej jest lepiej, ale nie chcę tego sprawdzać. Nie ma co tracić czasu.

Thoro polecił mi "Piknik na skraju drogi" Strugackich. Doczytałem gdzieś do połowy i mogę po tym stwierdzić, że na grube 6/10 książka zasługuje. Pierwszoosobowa narracja (w pierwszej części książki), brak jako takiego podziału na rozdziały, ciągła, wartka akcja i inne elementy sprawiają, że jak się zacznie czytać, to ciężko się oderwać. Z drugiej strony jednak całość jest nieco chaotyczna, a to męczy. Nie doczytałem do końca, ale jak najbardziej mam zamiar to zrobić.

Miałem ochotę na trochę "starsze" klimaty, to znaczy: nie scifi, a fantasy, więc popytałem tu i tam i polecono mi (Piskor, Hwep i kolega ze szkoły) "Malazańską Księgę Poległych" Eriksona. Przeczytałem jeden rozdział (kilkadziesiąt stron) i... na razie nie chce mi się do niej wracać. Owszem, napisana porządnie i wciąga, miło się czyta, z drugiej strony jednak magia i związane z nią luki w racjonalnym wyjaśnieniu zdarzeń mnie odrzucają. Przeczytam na pewno, ale nie teraz. Ocena: 7/10. Przykuwa uwagę jeszcze jedna kwestia: wiedziałem, że szanowny Tata "Almanachu" jest fanem Eriksona, ale dopiero teraz dowiedziałem się, czyj to tak naprawdę jest styl. Widać, że styl i wiele elementów było po prostu rżnięte jak leci, ale... przyznam, że szło mu to bardzo dobrze. Sam "Almanach" czytało się równie przyjemnie. Pewnie można by nawet pomylić autorów.

Dzisiaj rano wziąłem się za "Autostopem przez Galaktykę" Douglasa Adamsa. Książka, czy raczej "trylogia...", uważana jest za klasyk literatury scifi, wiele elementów przeniknęło do kultury popularnej (42, ręcznik, "Don't panic"), chociaż mi się, szczerze mówiąc, nie spodobało. Przeczytałem ok. 1/5 pierwszego tomu i jeśli miałbym to do czegoś porównać, to powiedziałbym, że jest to Pratchett w scifi, albo inaczej, że jest to połączenie stylów Pratchetta i Lema. Świat przedstawiony pewnie miał być symboliczny i zwyczajnie śmieszny, możliwe że wielu osobom się spodoba, ale mnie to odrzuca. Książka zdecydowanie nacelowana jest na "fiction" i daleko jej do "science", a konkretniej jest jej w niej tyle, ile jest trudnych wyrazów, zresztą i tak nieracjonalnie poskładanych w jakieś dziwne twory. Fabuła jest całkowicie oderwana od rzeczywistości i jeśli świat "galaktyczny" miałby jakoś wyglądać, to na pewno nie wyglądałby tak. 5/10, ale i tak polecam, szczególnie fanom Pratchetta, bo dla nich powinna to być uczta.

Noo, a teraz wziąłem się za "Kontakt" Carla Sagana, jestem praktycznie na początku, ale już mogę z pełną zupełnością stwierdzić, że jest to literatura porządna i warta uwagi. Tymczasem bez oceny, pojawi się jak przeczytam więcej. Już teraz mogę tą książkę po prostu polecić wszystkim. Cytat z przedmowy:
Cytuj
Przez krytykę uznana została ta powieść za najbardziej udaną kombinację naukowej wizji i literackiej formy od czasów Herberta George'a Wellsa. Różni się zdecydowanie od większości dokonań, z reguły nad wyraz trywialnej w treści, literatury science fiction. Przyczyna tkwi w znakomitym przygotowaniu autora do tematu, o którym pisze.
I nie sądzę, by ta opinia daleko różniła się od rzeczywistości. Sagan to Sagan.

Tymczasem pozdrawiam,
 
Często odkrywa się, jak naprawdę piękną jest rzeczywiście piękna kobieta dopiero po długim z nią obcowaniu. Reguła ta stosuje się również do Niagary, majestatycznych gór i meczetów, szczególnie do meczetów.
Mark Twain

Piskor

Piskor

Użytkownicy
ego masturbator
posty143
Propsy9
  • Użytkownicy
  • ego masturbator
Miałem ochotę na trochę "starsze" klimaty, to znaczy: nie scifi, a fantasy, więc popytałem tu i tam i polecono mi (Piskor, Hwep i kolega ze szkoły) "Malazańską Księgę Poległych" Eriksona. Przeczytałem jeden rozdział (kilkadziesiąt stron) i... na razie nie chce mi się do niej wracać. Owszem, napisana porządnie i wciąga, miło się czyta, z drugiej strony jednak magia i związane z nią luki w racjonalnym wyjaśnieniu zdarzeń mnie odrzucają. Przeczytam na pewno, ale nie teraz. Ocena: 7/10. Przykuwa uwagę jeszcze jedna kwestia: wiedziałem, że szanowny Tata "Almanachu" jest fanem Eriksona, ale dopiero teraz dowiedziałem się, czyj to tak naprawdę jest styl. Widać, że styl i wiele elementów było po prostu rżnięte jak leci, ale... przyznam, że szło mu to bardzo dobrze. Sam "Almanach" czytało się równie przyjemnie. Pewnie można by nawet pomylić autorów.

Naprawdę niesprawiedliwe jest branie się za jakąkolwiek ocenę Eriksona po przczytaniu zaledwie jednego rozdziału powieści, która właściwie w porównaniu z całą sagą (planowane 10 tomów, ukazało się 8) jest tylko krótkim wstępem. Warto również zaznaczyć, że właśnie pierwszy tom - Ogrody Księżyca został uznany za najlepszą książkę fantasy 1999 roku (fakt, zbyt wielu konkurentów wówczas nie było, ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że był to debiut autora, który wcześniej przez kilkanaście lat zajmował się... archeologią), następne tomy też zebrały wiele nagród, i dopiero przeczytanie choćby kilku z nich można pozwolić sobie na wysuwanie jakichkolwiek wniosków czy oceny, ponieważ Eriksonowa epopeja to tak wielopłaszczyznowe dzieło, że dyskusje o pojedynczym tomie mogłyby ciągnąć się aż do ukończenia przez pisarza całej sagi, a zapewnie nawet o wiele dłużej.
 

Żadna Głupia Spółgłoska

Żadna Głupia Spółgłoska

Użytkownicy
Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
posty2558
Propsy3534
ProfesjaGracz
  • Użytkownicy
  • Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
Nie oceniłem całej sagi, ale to, co przeczytałem. A już po przeczytaniu tego jednego rozdziału można w miarę obiektywnie stwierdzić co następuje: narracja jest bardzo dobra, kreacja postaci całkiem całkiem, klimat dobry, bo mroczny, jednakże brak autorowi racjonalizmu, a to mnie właśnie odrzuca we wszystkim, co ma zadatki na high fantasy. Nie lubię po prostu idealizmu i idealistów w każdym miejscu i w każdym stanie skupienia.

Odnośnie archeologii: jak widzę, polska Wikipedia błędnie podaje, że jest paleontologiem.
 
Często odkrywa się, jak naprawdę piękną jest rzeczywiście piękna kobieta dopiero po długim z nią obcowaniu. Reguła ta stosuje się również do Niagary, majestatycznych gór i meczetów, szczególnie do meczetów.
Mark Twain

Piskor

Piskor

Użytkownicy
ego masturbator
posty143
Propsy9
  • Użytkownicy
  • ego masturbator
Nie oceniłem całej sagi, ale to, co przeczytałem. A już po przeczytaniu tego jednego rozdziału można w miarę obiektywnie stwierdzić co następuje: narracja jest bardzo dobra, kreacja postaci całkiem całkiem, klimat dobry, bo mroczny, jednakże brak autorowi racjonalizmu, a to mnie właśnie odrzuca we wszystkim, co ma zadatki na high fantasy. Nie lubię po prostu idealizmu i idealistów w każdym miejscu i w każdym stanie skupienia.

Gwoli ścisłości, zdaje się, że Erikson jest nie archeologiem, a paleontologiem, ale nie wiem czym on tam się w końcu zajmował.

Trudno szukać racjonalnych wyjaśnień w fantasy, zwłaszcza takim jakie przedstawia nam Erikson, a myślę, że przedstawia i uzasadnia więcej niż w nie jednej powieści pod szyldem tegoi gatunku, a nawet innych. Jak sam zauważyłeś pierwsze skrzypce grają postacie i świat, a obydwa te elementy stoją na bardzo wysokim poziomie. Steven i tak nie powiela błędów, które nagminnie popełniają inni autorzy - chwała mu za to. Idealizm to tylko znamiona Parana, więcej już takich postaci nie będzie, lub po prostu zbyt szybko zginą, by zdążyć ujawnić swoje prawdziwe oblicza  :lol2:
 

Żadna Głupia Spółgłoska

Żadna Głupia Spółgłoska

Użytkownicy
Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
posty2558
Propsy3534
ProfesjaGracz
  • Użytkownicy
  • Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
Trudno szukać racjonalnych wyjaśnień w fantasy
Dlatego właśnie nie lubię czegokolwiek, co jest lub ma zadatki na high fantasy - jak widać kilka postów wyżej, podając kryteria poszukiwanych powieści, wskazałem na determinizm. Lubię opowieści, które przedstawiają alternatywną historię, których akcja może dziać się w innym świecie, na innej planecie. Nie lubię jednak, gdy autor zapomina jednocześnie o prawach fizyki. "Dam trzy księżyce", myśli autor, "bo tak będzie fajniej". Nie zwraca jednak uwagi na to, jakie skutki mogłoby pociągnąć za sobą posiadanie przez planetę trzech księżyców. Ha! Po pierwsze - nie wiemy, jakie to skutki, a pierwszy lepszy pisarek też tego nie wie. To nie żaden surrealizm czy symbolizm, tu świat nie ma być tylko środkiem do przekazania głębszego dna, tu świat ma być porządny i realistyczny.
Jak sam zauważyłeś pierwsze skrzypce grają postacie i świat, a obydwa te elementy stoją na bardzo wysokim poziomie.
Ja bym powiedział, że pierwsze skrzypce gra narracja. Ze względu na nią i to, co wymieniłeś Ty, książkę jak najbardziej warto przeczytać. Z drugiej strony magia i oderwanie od rzeczywistości psują efekt.
Idealizm to tylko znamiona Parana
Przepraszam, użyłem złego wyrazu. Nie chodziło mi o idealizm w takim znaczeniu, jakie Ty podałeś. Chodziło mi o ludzi, którym wydaje się, że różne głupie rzeczy są możliwe i że są jednocześnie fajne. Sam nie wiem w tym momencie jaki wyraz by tu pasował - sprawdziłem dokładniej definicję idealizmu i okazało się, że mało ma z tym zagadnieniem wspólnego. Lepiej chyba byłoby mówić tutaj o irracjonalizmie, który dotyka, niestety, przeogromną większość społeczeństwa, w szczególności tych wszystkich "fantastów". Paran może sobie nadal być idealistą takim jakim jest.

EDIT:
Jeszcze cytat z "Kontaktu":
Cytuj
Dla wszystkiego, co zamieszkuje Ziemię, niebo nocą zawsze było przyjacielem i natchnieniem. Przyjemność sprawiał widok gwiazd, bo zdawały się one głosić, że niebo stworzono dla dobra ludzi i dla pomocnego przewodnictwa nimi. Ta próżna i patetyczna myśl zyskała rangę powszechnej, światowej mądrości - żadnej z kultur nie ominęła. Dla wielu niebo stało się bramą dla ich uniesień religijnych; innych wspaniałość i ogrom kosmosu przejmowały lękiem i pokorą; byli też tacy, których fantazję niebo prowokowało do najdziwniejszych wyskoków.
Ludzie, gdy tylko odkryli, jaka jest skala wszechświata i kiedy doszli do wniosku, że nawet najśmielsze ich wyobrażenia były niczym w porównaniu z rzeczywistym ogromem choćby Mlecznej Drogi, zaczęli tak postępować, aby ich następcy nie mogli już sięgnąć gwiazd. Przez milion lat ludzka istota miała jakąś swą osobistą, codzienną wiedzę o tym, czym jest to niebo nad nim. Ale w ostatnich kilku tysiącleciach zaczęto wznosić miasta i do nich emigrować. W ciągu ostatnich dekad ogromna część ludzkości już całkiem porzuciła wiejski tryb życia, zaś w miarę rozwoju technologii i zatrucia miast, niebo stawało się coraz bardziej bezgwiezdne. Nowe pokolenia wzrosły w pełnej ignorancji, czym jest niebo - to samo, które budziło taki lęk w ich przodkach i które stało się bodźcem dla wieku nowoczesnej nauki i technologii. Niepostrzeżenie, gdy tylko astronomia zaczęła wkraczać w swój złoty wiek, ludzie odcięli się od nieba, popadli w kosmiczny izolacjonizm, którego kres nastąpił dopiero z pierwszym lotem w kosmos.
To przykre, ale prawdziwe. Na chwilę obecną, gdy gwiazd się już nie widzi i nie zwraca się na nie uwagi, większość ludzi ma kompletnie zerowe pojęcie o Wszechświecie. Przykład z życia: niedawno miałem prowadzić z koleżanką lekcję fizyki, ja tam o HDF, ona oddzielnie o ewolucji gwiazd. Chciałem ją wcześniej wybadać, co w ogóle na ten temat wie, więc zadałem jej pytanie: "ile około gwiazd jest w naszej Galaktyce?". Jej odpowiedź: "nie wiem, pewnie ze trzydzieści". Gdybym był nieco bardziej wrażliwy, pewnie z tydzień wypłakiwałbym się w poduszkę :lol2:

Proszę tutaj także zwrócić uwagę na wyrwane zdanie:
Cytuj
[...] nawet najśmielsze ich wyobrażenia były niczym w porównaniu z rzeczywistym ogromem [...]
To odnosi się między innymi do nauki, egzobiologii w szczególności, religii (!), ale także do wszelkich prac nad książkami, filmami czy grami - w sposób bezpośredni odnosi się więc także do pracy wszystkich tu obecnych.
 
Często odkrywa się, jak naprawdę piękną jest rzeczywiście piękna kobieta dopiero po długim z nią obcowaniu. Reguła ta stosuje się również do Niagary, majestatycznych gór i meczetów, szczególnie do meczetów.
Mark Twain

Gother

Gother

Użytkownicy
Nieskromny Mistrz Gothica
posty448
Propsy241
ProfesjaScenarzysta
  • Użytkownicy
  • Nieskromny Mistrz Gothica

Gother

Literatura
#53 2009-06-04, 09:05(Ostatnia zmiana: 2009-06-04, 09:05)
Cytuj
To przykre, ale prawdziwe. Na chwilę obecną, gdy gwiazd się już nie widzi i nie zwraca się na nie uwagi, większość ludzi ma kompletnie zerowe pojęcie o Wszechświecie
Ale zdajesz sobie sprawę, że to nie odnosi się jedynie do astronomii? O wszytkich dziedzinach nauki można powiedzieć to samo. Ba! Znam jeszcze bardziej szokujące historie niż twoja przygoda z koleżanką. Ludzie to ciemna masa. Głęboki zakres widzenia w pewne dziedziny? Pewnie. Ale jakże wąski.

Czytał ktoś Wojnę polsko-ruską? Nie mam zielonego pojęcia o co tam naprawdę chodzi. Do Ferdydurke są chociaż opracowania, a do Wojny?
 

Gerry Rafferty

Gerry Rafferty

O.D.A.L.
posty478
Propsy839
Profesjabrak
  • O.D.A.L.
Cytuj
Lubię opowieści, które przedstawiają alternatywną historię, których akcja może dziać się w innym świecie, na innej planecie. Nie lubię jednak, gdy autor zapomina jednocześnie o prawach fizyki. "Dam trzy księżyce", myśli autor, "bo tak będzie fajniej". Nie zwraca jednak uwagi na to, jakie skutki mogłoby pociągnąć za sobą posiadanie przez planetę trzech księżyców. Ha! Po pierwsze - nie wiemy, jakie to skutki, a pierwszy lepszy pisarek też tego nie wie.
O jakich skutkach mówisz? Nie za bardzo kojarzę jaki księżyce oprócz przypływów i odpływów miały by jeszcze wpływ na życie na planecie. Ale rzeczywiście ta planeta nie jest zbyt duża z tego co zauważyłem w trakcie czytania i możliwe że jest to to trochę nieprawdopodobne, ale z drugiej strony mars też ma dwa niewielkie księżyce.

Cytuj
Przykuwa uwagę jeszcze jedna kwestia: wiedziałem, że szanowny Tata "Almanachu" jest fanem Eriksona, ale dopiero teraz dowiedziałem się, czyj to tak naprawdę jest styl. Widać, że styl i wiele elementów było po prostu rżnięte jak leci, ale... przyznam, że szło mu to bardzo dobrze. Sam "Almanach" czytało się równie przyjemnie. Pewnie można by nawet pomylić autorów.
Przyznam że nie wiedziałem o tym (Choć jak zobaczyłem "córkę rybaka" na początku to było moje pierwsze skojarzenie :lol2:  )
Kiedy popatrzy się na to: http://gry.o2.pl/publicystyka_special/?co=pokaz&id=176 Widać że shergar oparł też na elementach tej sagi niemałą część koncepcji fabuły BIT-u :D
 

Żadna Głupia Spółgłoska

Żadna Głupia Spółgłoska

Użytkownicy
Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
posty2558
Propsy3534
ProfesjaGracz
  • Użytkownicy
  • Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
O jakich skutkach mówisz? Nie za bardzo kojarzę jaki księżyce oprócz przypływów i odpływów miały by jeszcze wpływ na życie na planecie.
No właśnie. Inni też nie kojarzą. Obejrzyj sobie chociażby ten film:
http://www.youtube.com/watch?v=CGYZNTmwE6g
I policz rzeczy, o których nie wiedziałeś. Teraz dodaj do tego liczbę rzeczy, o której twórcy nie zdążyli powiedzieć, zapomnieli powiedzieć i oczywiście znowu największą grupę - o których nie wiedzieli. Nie potrafimy sobie wyobrazić, jak wyglądałoby życie na Ziemi, gdyby Księżyca nie było, bo wtedy pewnie nie byłoby w ogóle życia takiego jakie znamy. Wystarczyłaby drobna zmiana parametrów, aby ewolucja potoczyła się zupełnie innym torem. Nie można nawet tutaj mówić, że "może rządziłyby gady" - bo możliwe, że nigdy nie byłoby gadów, a już na pewno nie byłoby kogoś, kto by je tak nazwał.

Ale księżyce to tylko mało ważna, pomijalna wręcz błahostka, w porównaniu do tego, co lubią czynić autorzy fantasy i scifi. Jak najbardziej można tu wybaczyć tym największym hardkorom, którzy sprowadzają świat do absurdu i u których ten świat pełni rolę symbolu, metafory, kryjącego drugie dno: Pratchett, Lem czy Adams. Nie można jednak wybaczyć tym, którzy wymyślają coś bo "będzie fajnie", a potem uparcie twierdzą, że takie coś byłoby możliwe. W tym wypadku jedynym argumentem nie do zbicia jest: "nie wiemy, jak wyglądałby świat w takiej sytuacji, ale w sumie czemu nie miałby wyglądać właśnie tak?". Nie da się jednak tego zastosować w każdej sytuacji, bo często sprowadza się to po prostu do nagięcia zasad rządzących Wszechświatem. Zawsze też pojawi się jakiś niedouczony zapaleniec i będzie twierdził: "to fantasy, tam wszystko jest możliwe".

Z drugiej strony, jest także inny argument, z którym kiedyś się spotkałem, tym razem w dziedzinie gier: "to nie są przecież realne postacie, to polygony latające sobie po ekranie, a autor może sobie swoje polygony wsadzać gdzie chce". OK, jest to jak najbardziej zrozumiałe, z tym że niby czemu autor cały czas próbuje tymi polygonami naśladować świat rzeczywisty? Argument jest dobry co najwyżej do nowego Pacmana 3D.

Podsumowując, życzyłbym wszystkim umiejętności rozdzielania wyobraźni od głupoty. Pierwsze to jak najbardziej dobra rzecz, drugie niestety nie. Są nawet specjalne placówki, które podobno z tego leczą, ale ja wolę się edukować poza szkołą.
 
Często odkrywa się, jak naprawdę piękną jest rzeczywiście piękna kobieta dopiero po długim z nią obcowaniu. Reguła ta stosuje się również do Niagary, majestatycznych gór i meczetów, szczególnie do meczetów.
Mark Twain

shergar

shergar

The Modders
Darth Revan
posty874
Propsy1270
Profesjabrak
  • The Modders
  • Darth Revan
Kyro tylko jedno napiszę. Lem myślał na zasadzie karabinu maszynowego, inteligencją, czy tam IQ bił na głowę Einsteina i myślę, że ciebie także.

Proszę nie zestawiaj tego nazwiska obok Pratchetta [notabene on pisze w "krzywym zwierciadle" - nikt ci tego nie powiedział? Bo aż dziw bierze, że sam tego nie wydedukowałeś :lol2: ] i przede wszystkim w kontekście swoich "genialnych" osądów. Ale rozumiem, że jesteś w wieku dziecięcego egocentryzmu więc jest jeszcze dla ciebie szansa na tym łez padole ;)

No fajnie, że jednak możesz to Lemowi "wybaczyć" - prawdziwy łaskawca z ciebie w swej niezmierzonej mądrości życiowej :D  Tak, wiem - czepiam się, wyrywam zdanie z kotekstu bo przecież wyraźnie napisałeś, że oni jeszcze ujdą w tłoku.

Ok ubawiłem się czytając tę pseudofilozofię. Dzięki za poprawę humoru.

Miłego dnia życzę :]
 
Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku... Ale to nie cel podróży kształtuje ludzką duszę, tylko droga, która do niego zmierza...

Żadna Głupia Spółgłoska

Żadna Głupia Spółgłoska

Użytkownicy
Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
posty2558
Propsy3534
ProfesjaGracz
  • Użytkownicy
  • Mniejszość Żydowska na HMS Stuleja
notabene on pisze w "krzywym zwierciadle" - nikt ci tego nie powiedział?
Przeczytaj dokładnie, co napisałem, a potem bierz się za ocenianie czyjejś inteligencji i wytykanie egocentryzmu.
 
Często odkrywa się, jak naprawdę piękną jest rzeczywiście piękna kobieta dopiero po długim z nią obcowaniu. Reguła ta stosuje się również do Niagary, majestatycznych gór i meczetów, szczególnie do meczetów.
Mark Twain

shergar

shergar

The Modders
Darth Revan
posty874
Propsy1270
Profesjabrak
  • The Modders
  • Darth Revan
No przestań kyro, przecież to były tylko złośliwe przytyki :P  Wybacz jeżeli cię uraziłem bo to było... celowe :(

Pisz jak najwięcej, bo to świetnie się czyta. Taki młody a taki "mondry"...
 
Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku... Ale to nie cel podróży kształtuje ludzką duszę, tylko droga, która do niego zmierza...

Diegomir

Diegomir

Użytkownicy
Gnój
posty194
Propsy255
Profesjabrak
  • Użytkownicy
  • Gnój

Diegomir

Literatura
#59 2009-07-22, 20:33(Ostatnia zmiana: 2009-07-22, 20:51)
Czytajcie "Grę o tron" Goerga R.R. Martina. Jest to pierwsza część sagi "Pieśń Lodu i Ognia" i ta ksiazka po prostu wgniata w fotel. Wielowatkowa fabula z kilkoma narratorami, a przygody kazdego z nich sa bardzo ekscytujace. Postaci sa naturalne i zroznicowane. Klimat jest mroczny, nie bajkowy. raczej "wiedzmin" niz "LOTR", bardzo brutalny, czasem az sadystyczny. Z calego serca polecam ta ksiazke kazdemu. Grzech nie przeczytac, a bozia patrzy i czekaja na was ognie wiecznego potepienia.


0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
0 użytkowników
Do góry