Słońce wstało chwilę po tym, jak skończyła się noc. Pomiędzy tymi dwoma zjawiskami, które starożytnym podsunęły myśl, że świat istnieje od zawsze, a historia się powtarza, nawet jeśli tego specjalnie nie lubi Marek wyszedł z łazienki, w której dzielnie zwalczał swoje libido. Tak to sobie przynajmniej tłumaczył, inni niekoniecznie by się z nim zgodzili. Gdy wyszedł jego oczom ukazał się siwobrody staruszek, który trzymając w prawej ręce swoją drewnianą laskę rzekł:
- Jestem Panem na Ziemii i w niebie, Panem wszechświata... - (itd) staruszek ciągnął to dość długo, lecz zamysłem autora nie jest uśpić swoich czytelników - Marcinie, zgrzeszyłeś wielokrotnie, złorzeczyłeś... - (itd.) staruszek tytułujący się Panem wszechświata przygotował bardzo długą listę, zawierającą wszystkie przewiny Marcina, lecz autor w trosce o utrzymanie stanu osobowego swojego dwuosobowego fanklubu pozwala sobie uciąć w tym miejscu - Lista była długa, teraz Cię ukaram, lecz najpierw, jak każdemu, komu wymierzę karę przed nadejściem sądu ostatecznego pokażę Ci wszystko co się stanie stąd do wieczności.
Siwobrody pstryknął palcami, a czas przyspieszył. Razem obejrzeli co miało się stać we wskazanym przez niego przedziale czasowym. Razem oglądali wojny, losowania totolotka, wzloty i upadki imperiów itd.
- I co Ty na to, Marcinie?
- Szybko się kończy, a poza tym jestem Marek, nie Marcin.
- Dlaczego wcześniej nie powiedziałeś? - zapytał starzec z nutą irytacji w głosie. - Wszystko przez tę biurokrację.
- Jako student filozofii miałem nadzieję, że powiesz, skąd się wziął świat, a jeśli Ty go stworzyłeś, to skąd się Ty wziąłeś.
- Nie mam pojęcia, sam się zastanawiam...wracając do Twojego imienia, skoro nie jesteś Marcinem będę Cię musiał zgładzić, znaczy się będę musiał wymazać Ci pamięć, bo przecież teraz jestem miłosierny - na obliczu starca widać było minę, z której większość (do większości nie zaliczają się oczywiście kaleki umysłowe, ślepcy itd.) - w każdym razie czeka nas długa podróż, a Ty nie zdążysz zabrać szczoteczki do zębów.
itd.
Pewnie będzie ciąg dalszy.