[G2NK] Odyseja/Odyssee - Im Auftrag des Königs v2.6.4 PL 48196 298

O temacie

Autor bogu9821

Zaczęty 2.04.2021 roku

Wyświetleń 48196

Odpowiedzi 298

Cayen

Cayen

Użytkownicy
posty12
Profesjabrak
  • Użytkownicy
Panowie mam małe pytanko czy granie w Odyseję przez Spine'a to dobry pomysł? Bo spotkałem się z opiniami że np. do 4 rozdziału pózniej gra się wali i ogólnie przejście tego moda na Spinie jest niemożliwe i pytanie czy jest tu ktoś kto grał lub gra przez Spine i czy doszedł ktoś dalej czy nawet przeszedł już ktoś tego giganta?
 

Tulipanek

Tulipanek

Użytkownicy
posty13
Propsy3
ProfesjaTester
  • Użytkownicy
Panowie mam małe pytanko czy granie w Odyseję przez Spine'a to dobry pomysł? Bo spotkałem się z opiniami że np. do 4 rozdziału pózniej gra się wali i ogólnie przejście tego moda na Spinie jest niemożliwe i pytanie czy jest tu ktoś kto grał lub gra przez Spine i czy doszedł ktoś dalej czy nawet przeszedł już ktoś tego giganta?

Osobiście nie grałem przez Spine, ale "obsługiwałem" już kilkanaście osób, które miały ten sam błąd: Nie ładowała się Tamora po wypłynięciu z Khorinis. U każdego było to spowodowane Spine'm, a po reinstalu wszystko w porządku działało.
 

Cayen

Cayen

Użytkownicy
posty12
Profesjabrak
  • Użytkownicy
W sensie reinstall wygladał tak że robili reset i kontynuowali grę przez Spine'a czy już przez Gothiczka?
 

Tulipanek

Tulipanek

Użytkownicy
posty13
Propsy3
ProfesjaTester
  • Użytkownicy
W sensie reinstall wygladał tak że robili reset i kontynuowali grę przez Spine'a czy już przez Gothiczka?
Tak że wyciągali folder z save i reinstalowali według instrukcji na stronie Sefaris i odpalali normalnie gothicstarterem
 

Kenshi

Kenshi

Użytkownicy
posty3
Profesjabrak
  • Użytkownicy
Witam serdecznie, pragnę wyjaśnić rozwiązanie problemu odnośnie ładowania Tamory w 4 rozdziale. Jak się chciało tam płynąć na początku rozdziału to pasek ładowania w połowie się zatrzymał i koniec. Próbówałem dużo, reinstall gry, ściągnałem save od jednego z użytkowników ale na save innego gracza był ten sam błąd czyli doszedłem do wniosku że to wina gry a nie save.

Gre i modyfikacje odpalam przez Spine.

No i proszę państwa po godzinie ja już lekko załamany bo myślałem że już dupa będzie bo od nowa na pewno bym nie zagrał a skończyć w połowie gre to żal.pl, udało mi się rozwiązać problem.

Wystarczy ściągnąć Bundle patch i wgrać go do folderu z grą. Potem trzeba zaznaczyć w Spine kwadraciki Ninja i Systempack.
No i to wszystko

No i widok tego paska jak dochodzi do końca i uczucie że gram dalej jest piękne!! Polecam napisać gdzieś rozwiązanie na ten błąd bo czytając fora natrafiłem na dużo postów odnośnie tego błędu i nikt im nie odpowiadał i kto wie? Może przestali grać a nie musieli?
 

Tulipanek

Tulipanek

Użytkownicy
posty13
Propsy3
ProfesjaTester
  • Użytkownicy
Witam serdecznie, pragnę wyjaśnić rozwiązanie problemu odnośnie ładowania Tamory w 4 rozdziale. Jak się chciało tam płynąć na początku rozdziału to pasek ładowania w połowie się zatrzymał i koniec. Próbówałem dużo, reinstall gry, ściągnałem save od jednego z użytkowników ale na save innego gracza był ten sam błąd czyli doszedłem do wniosku że to wina gry a nie save.

Gre i modyfikacje odpalam przez Spine.

No i proszę państwa po godzinie ja już lekko załamany bo myślałem że już dupa będzie bo od nowa na pewno bym nie zagrał a skończyć w połowie gre to żal.pl, udało mi się rozwiązać problem.

Wystarczy ściągnąć Bundle patch i wgrać go do folderu z grą. Potem trzeba zaznaczyć w Spine kwadraciki Ninja i Systempack.
No i to wszystko

No i widok tego paska jak dochodzi do końca i uczucie że gram dalej jest piękne!! Polecam napisać gdzieś rozwiązanie na ten błąd bo czytając fora natrafiłem na dużo postów odnośnie tego błędu i nikt im nie odpowiadał i kto wie? Może przestali grać a nie musieli?

Co nie zmienia faktu, że to wina wyłącznie osoby, która wrzuciła grę na Spine bez uprzedniego przygotowania do niej odpowiednich wersji systempacka etc.
Skoro jest podany konkretny patch bundle, to się go wgrywa, a nie leci po swojemu i narzeka na niedziałającą gre.
 

Jao

Jao

Użytkownicy
Jedyny w swoim rodzaju
posty4081
Propsy843
ProfesjaNierób
  • Użytkownicy
  • Jedyny w swoim rodzaju
Czy na przepaść z lawą w świątyni Śniącego (tą, za którą stoi trzech kościanych łuczników) jest jakiś specjalny trik? Bo jak twórcy naprawdę oczekują skakania po takich kolumnach to chyba Marvin pójdzie w ruch.
EDIT: Dobra, powiedzmy, że znalazłem specjalny trik. Podczas skoku z wyciągniętą bronią można spamować blok, żeby się zatrzymać i nie robić przewrotu na koniec. Po pokonaniu przepaści czeka na nas jednak 3 kościanych i 4 demonicznych orków... no nic, pokombinuję coś, żeby tych pierwszych może pokonać na odległość.
Dla potomności droga przez labirynt w świątyni Śniącego:
Spoiler
Wejście po prawej, przy pierwszej możliwości skręcić w lewo, dalej cały czas w prawo.
 
You cheated not only the game, but yourself.
You didn't grow.
You didn't improve.
You took a shortcut and gained nothing.
You experienced a hollow victory.
Nothing was risked and nothing was gained.
It's sad that you don't know the difference.

Kenshi

Kenshi

Użytkownicy
posty3
Profesjabrak
  • Użytkownicy
Witam potrzebuje pomocy, jestem w Vengardzie 6 rozdział i szukam kuferu Tadmira w zamku do zadania Naszyjnik królowej.

No przeszukałem cały zamek i nic, w solucji napisane ze na strychu, ale musze sie upewnić bo ten strych to obczaiłem z 15 razy i nie ma kufra tam, albo gdzieś skitrali go.
 

xendix

xendix

Użytkownicy
posty499
Propsy98
ProfesjaTester
  • Użytkownicy
@Kenshi

Ten kufer jest na najwyższym piętrze. Przy jednym z łożek. Jest to ta mała czarna skrzynka. Rozejrzyj sie wokoło stołu.
 

waldess

waldess

Użytkownicy
posty25
Profesjabrak
  • Użytkownicy
 

Jao

Jao

Użytkownicy
Jedyny w swoim rodzaju
posty4081
Propsy843
ProfesjaNierób
  • Użytkownicy
  • Jedyny w swoim rodzaju
Musisz wykonać wszystkie zadania w mieście, aż orkowie nie staną się wobec ciebie wrodzy.
 
You cheated not only the game, but yourself.
You didn't grow.
You didn't improve.
You took a shortcut and gained nothing.
You experienced a hollow victory.
Nothing was risked and nothing was gained.
It's sad that you don't know the difference.

waldess

waldess

Użytkownicy
posty25
Profesjabrak
  • Użytkownicy
A wejdę wtedy do więzienia, czy będę musiał wybić wszystkich po drodze?
 

Jao

Jao

Użytkownicy
Jedyny w swoim rodzaju
posty4081
Propsy843
ProfesjaNierób
  • Użytkownicy
  • Jedyny w swoim rodzaju
I tak musisz ich wybić, bo nie możesz Cedrikowi dać runy teleportacji - trzeba go wyprowadzić. Nie ma tego aż tak wiele, oczywiście pod warunkiem, że pójdziesz w nocy.
 
You cheated not only the game, but yourself.
You didn't grow.
You didn't improve.
You took a shortcut and gained nothing.
You experienced a hollow victory.
Nothing was risked and nothing was gained.
It's sad that you don't know the difference.

waldess

waldess

Użytkownicy
posty25
Profesjabrak
  • Użytkownicy
 

waldess

waldess

Użytkownicy
posty25
Profesjabrak
  • Użytkownicy
Gdzie w kopalni srebra na Tamorze trzeba zaprowadzić kopaczy? Biegam po całej okolicy i nie mogę znależć punktu

Post połączony: 2021-08-16, 18:10
OK, już znalazłem
 

R.Loos

R.Loos

Użytkownicy
posty358
Propsy65
Profesjabrak
  • Użytkownicy
Czemu nikt nigdzie nie napisał, że wiedza magiczna jaką można otrzymać z kapliczki adanosa jest nieograniczona? :D

Smocza krew, jak zdobyć w 6 rozdziale? (poza misją z prasmokiem w varancie ofc) Mam nadzieję, że nie dopiero na irdorath :D
 
Pół litra na dwóch jest dobre kiedy jedna osoba nie pije

Jao

Jao

Użytkownicy
Jedyny w swoim rodzaju
posty4081
Propsy843
ProfesjaNierób
  • Użytkownicy
  • Jedyny w swoim rodzaju
Na terenie Faring, za jaskinią ze skarbem Ramireza, jest droga na płaskowyż, na którym znajdziesz kilka prazębaczy (słabszy kuzyn prasmoka). Ewentualnie możesz poczekać, aż trafisz do Górniczej Doliny i tam zebrać krew ze smoczych trucheł.
(no i jedna fiolka jest w kufrze w domu Tartarona, ale tyle cię chyba nie zadowoli :F)
 
You cheated not only the game, but yourself.
You didn't grow.
You didn't improve.
You took a shortcut and gained nothing.
You experienced a hollow victory.
Nothing was risked and nothing was gained.
It's sad that you don't know the difference.

R.Loos

R.Loos

Użytkownicy
posty358
Propsy65
Profesjabrak
  • Użytkownicy
No właśnie mam 2 fiołki i pewnie ta druga jest od Tartarona, ale tak, do broni potrzeba 5 :)

Miałem kilka dni przerwy, a ty widziałem, że dwa tygodnie temu byłeś już w ŚS. Skończyłeś już całą grę? :D
 
Pół litra na dwóch jest dobre kiedy jedna osoba nie pije

Jao

Jao

Użytkownicy
Jedyny w swoim rodzaju
posty4081
Propsy843
ProfesjaNierób
  • Użytkownicy
  • Jedyny w swoim rodzaju
Tak, jakiś tydzień temu :D Planuję podzielić się ostatnimi myślami, ale muszę się porządnie zastanowić. Z jednej strony, CHCIAŁBYM móc polecić tego moda, ale jest on mocno "tak jakby" świetny.
...do końca sierpnia powinienem coś koherentnego z siebie wycisnąć.
 
You cheated not only the game, but yourself.
You didn't grow.
You didn't improve.
You took a shortcut and gained nothing.
You experienced a hollow victory.
Nothing was risked and nothing was gained.
It's sad that you don't know the difference.

Jao

Jao

Użytkownicy
Jedyny w swoim rodzaju
posty4081
Propsy843
ProfesjaNierób
  • Użytkownicy
  • Jedyny w swoim rodzaju
No więc ostatnie myśli i, hm, recenzja Odysei.
Spoiler
Odyseja - im dłużej nad tym myślę, tym bardziej jestem tej obserwacji pewien - jest ciekawą krzyżówką Arcanii z Gothic 3. Na ZenGinie. ArcaniA i Gothic 3 stanowią swoje przeciwieństwa - w pierwszym mamy skupienie na głównej linii fabularnej i po macoszemu potraktowaną zawartość poboczną z bardzo niewielką ilością pobocznych questów, w połowie gry nie mamy już w ogóle możliwości porozmawiania z jakimkolwiek NPC-tem niezwiązanym z główną fabułą; Gothic 3 zaś odwrotnie - duży świat pełen postaci, questów i szeroko pojętej zawartości pobocznej, co odbyło się kosztem praktycznie nieistniejącej głównej fabuły (sławetny brak czasu; drużyna od CSP chciała to naprawić, ale nie oszukujmy się - od lat pokazują tylko pierdoły raz na rok, ten mod nigdy nie wyjdzie). Odyseja jakimś cudem zdołała połączyć to, co dobre w Arcanii i Gothicu 3... a jednocześnie cierpi na bolączki obu tych gier. Do tego dochodzi ZenGin, ale do tego dojdę.
Podobieństwa do Arcanii rzucają się w oczy, wydaje mi się wręcz, że twórcy się tu trochę... inspirowali niedoszłym Gothic 4. Na pierwszej wyspie przed odpłynięciem walczymy z jednym dupkiem o dziewczynę. Niedługo potem trafiamy do miasta, którego gubernator pod wpływem swojego doradcy, w istocie agenta najeźdźcy, zbuntował się przeciwko swojemu krajowi - Fulko i Mermund noszą nawet ten sam strój! W tajemnej, odległej świątyni spotykamy po raz pierwszy głównego antagonistę, który wysyła armię ożywieńców przeciwko wojskom króla Rhobara.
Nie jest to plagiat, ale po prostu odczucie, które mi się rzuciło. Tak czy inaczej, zadaniem Odysei jest danie nam, graczom, świata tak rozległego jak w Gothic 3 i jednocześnie danie nam w tym świecie celu lepiej odczuwalnego niż w Gothic 3. Czy to się udało? TAK.
Nie chcę zostać źle zrozumiany - fabuła jest rozbudowana, choć może nie dorównuje ambicją choćby Lobosowi, to tworzy odmienny od Gothicowego, jednakże przekonujący klimat. Klimat ten nieco zatraca w jednym segmencie, mianowicie podczas naszej infiltracji Varantu. Jesteśmy tam na tyle długo, że zaczniemy się czuć jak w Gothic 3 i nietrudno będzie zapomnieć o misji głównej. Mimo to ciężko mi krytykować tę część gry, jest całkiem przyjemna. Ugar to lokacja stworzona z dużym rozmachem, spokojnie dorównująca miastom asasyńskim z Gothic 3, nawet jeżeli standard ten... nie jest zbyt wysoki. Rozczarowaniem jest za to Aszdod - po wszystkim, co o nim słyszałem od 3 rozdziału, po wizycie w Ugarze... spodziewałem się więcej niż paru domków postawionych na krzyż i otoczonych drewnianą palisadą.
Świątynia w Aszdodzie również nie jest zbyt przekonującą lokacją, co jest wręcz dziwne, ponieważ w Odysei jest dużo miejsc, od których opadła mi szczęka - w pamięć mocno wbiły mi się grobowiec lorda Drakona, świątynia w Tadmorze (nawet pomimo małego recyklingu assetów z Jarkendaru), świątynia Nieba, Gotha i świątynie Isagrath i Aurarath (swoją drogą nie wiem, czemu tłumacze zastosowali pisownię bez litery "h" na końcu - nazwa "Irdorath" się teraz zupełnie niepotrzebnie i niezręcznie wybija). Nawet wyspę Irdorath fajnie się odkrywa na nowo. Lokacje takie są mocną stroną Odysei, zwłaszcza gdy porówna się ją z Gothic 3, gdzie wszystko, na co mogliśmy liczyć, to świątynie składające się z kilku tak samo wyglądających pomieszczeń i ruiny zamków które nie dość, że nie zapewniają żadnej możliwości eksploracji, to jeszcze każda ruina ma dokładnie ten sam kształt. Odysei można trochę zarzucić, ale pomimo tego, jak wielki jest świat - nie odczujemy nigdzie, że już znamy to miejsce. No, z wyjątkiem oczywiście miejsc, które już odwiedziliśmy w Gothic 2.
I tu przejdę do rzeczy, która mi się, wbrew temu, czego oczekiwałem, nie podobała - Khorinis. Nie było ono potrzebne i jest bardzo... puste. Nawet wiele postaci ma po prostu powtórzone kwestie dialogowe z Gothic 2. Jarkendar i Górnicza Dolina są zaś wręcz zbrodnią - jedyne, co tam jest do zrobienia, to wybicie armii potworów. Nuuuuda. Jedyne, co mi się podobało na Khorinis, to eksploracja nowych terenów oraz wątek infiltracji przejętego przez orków miasta, ale lepiej by one wyszły, gdyby rozbudować Myrtanę i być na niej wcześniej, albo gdyby odbywało się to w ramach innej wyspy, choćby miała być wzięta z innego moda (większość lokacji jest, jak sądzę, autorska, ale twórcy moda nie wstydzili się czasem podebrać assety skądinąd - tak więc mamy zen Adarmos, a także Varantu - choć ten drugi jest na szczęście zmieniony na tyle, że nie będzie to problem). Chrzanić Khorinis, byłem już tam.
Dużym problemem Gothic 3, w odpowiedzi na który powstał LTM, był fakt, iż gdy już odwiedziliśmy jakąś lokację i zrobiliśmy tam questy, nic się tam więcej nie działo. ArcaniA cierpi na ten sam syndrom. Odyseja niestety również, choć dobrze wychodzi jej iluzja, że jest inaczej. Na Tamorze COŚ się zmienia, mianowicie zostaje ona zaatakowana ​wpierw przez orków, potem przez ożywieńców, ale w gruncie rzeczy po prostu musimy wybić więcej przeciwników. Na Khorinis po odbiciu miasta udostępniona nam zostaje linia zadań związana z gildią złodziei, a potem wracamy tam, by dostać się do Górniczej Doliny, ale lokacja ta płaci słono za fakt, iż odbicie miasta jest opcjonalne. Gdybyśmy musieli odbić miasto, żeby odpłynąć, w następnych rozdziałach można byłoby rozwinąć wątek tego, jak ludność Khorinis radzi sobie z wyjściem z kryzysu. Ujawniają się wady dużej nieliniowości - zguba Gothic 3. Podziękować należy za postaci Merkuriusa i Amenofisa, które dają duży zastrzyk lore, a tego brakowało  trzeciej części gry. Może nie każdy będzie chciał wysłuchiwać historii politycznej Varantu, ale ja zawsze jestem głodny rozbudowania świata.
O antagonistach nie ma się co rozpisywać - mody do Gothica raczej nie słyną z tego, jak nasi wrogowie zapadają w pamięć. Chyba tylko Apogeon z Przeznaczenia, Hrabia z Czasu Zapłaty i Haniar z Returninga mają cień charyzmy dobrego antagonisty. A szkoda, bo było na czym budować. Baal Handshar, Tartaron, Almansor, Cordian, Donshak, Grant, Prankrosh, Ur-Shak i cała ferajna nie mają nawet połowy kwestii dialogowych, żeby wyjść cokolwiek przekonująco. Nie zapewniają innego punktu widzenia, nie poddają w wątpliwość słuszności naszej misji. Mogliby to nadrobić, dając nam poczucie zagrożenia, ale... nie wychodzi im to za bardzo. Po pokonaniu Finistera nie słyszymy nic o Baal Handsharze, który czeka tylko, aż przyjdziemy go zabić. Nie ma napadu na Wolną Kopalnię, nie ma nadciągającego przebudzenia Śniącego, nie ma bycia ściganym przez Poszukiwaczy na każdym kroku, nie ma smoczych jaj w każdym kącie, nie ma zdobycia stolicy... no dobra, jest szturm na stolicę, ale o jej oblężeniu wiedzieliśmy o wiele wcześniej, brak też jakichkolwiek konsekwencji, a Garaks też nic już nie próbuje kombinować i czeka tylko, aż go zabijemy z Lee.
Balans... jest i nie jest silną stroną Odysei. A konkretnie - im dalej w las, tym gorzej. Do końca 2 rozdziału rozgrywka (grając na normalnym w każdym razie) była bardzo przyjemna, powiem wręcz, że byłem pewien, że Tizgar narzeka na balans w Odysei, bo nigdy nie grał. W 3 rozdziale zaczyna się dosłowna przepaść - normalna eksploracja jest wymagająca, co do zasady trudniejsza niż w zwykłym Gothic 2, ale nic szczególnego - ot, czasem trzeba dobrze przemyśleć, z jakim przeciwnikiem jak zawalczyć. Gorzej z magami - będziemy się z nimi musieli zmierzyć, a Odyseja nie zapewnia zwiększania HP co poziom, musimy je zwiększać punktami nauki. Mam mieszane odczucia na temat tej decyzji - osobiście zmniejszyłbym nieco ilość zdobywanego doświadczenia, ale życie dawał zwyczajnie co poziom, ale może to tylko wynika z mojej frustracji, ponieważ, chcąc zaoszczędzić punkty nauki i zwiększyć siłę i zręczność, dopóki nie dobiłem do progów, zwolniłem rozwój życia, dzięki czemu dopiero na koniec 3 rozdziału byłem w stanie przeżyć pojedynczą kulę ognia. Odyseja wymaga zbierania atrybutów z bonusów wszelakiego rodzaju, jest w tym zbliżona do Returninga. Nie ukrywam, że nie podoba mi się to i będzie to odpychające dla wielu graczy. Tym gorzej, że na przełomie 3-4 rozdziału gra będzie wymagać takiego dużego wzmocnienia, tymczasem potem, jak już staniemy się silni, rzadko kiedy trafimy na prawdziwe wyzwanie. Od początku 5 rozdziału do końca gry tylko jedna lokacja wymagała ode mnie wysiłku i tylko dlatego, że często rzucano we mnie wielu przeciwników jednocześnie. A poza tym... no, ZenGin. Walka jest przyjemna tak długo, jak walczysz wręcz i z jednym przeciwnikiem. Magia i walka dystansowa są nudne, walka z wieloma przeciwnikami frustrująca.
No, i to tyle. Rozczarował mnie trochę brak zakończenia, które przecież mogło być - Xardas mówi, że wyrusza "gdzieś" (jasna sugestia, że do nieznanych krain), a po pokonaniu Baal Handshara nie dość, że Xardas jest u siebie, nie ma żadnej nowej kwestii dialogowej, to jeszcze potem wracamy do króla, który siedzi sobie spokojnie i po prostu przyjmuje nasz finalny raport, po którym mamy napisy końcowe. O ile ciekawiej byłoby, gdybyśmy po powrocie do Vengardu zastali martwego króla, a nad nim Bezimiennego, który oznajmiłby, że musiał to zrobić, żeby zakończyć swoją misję, o której nam już wcześniej mówił, po czym teleportowałby się, a epilog opowiedziałby, jak Roland odbudował zakon paladynów i dzięki niemu wypędzili orków z krainy pozbawionej bogów. Miałoby to tym więcej sensu, gdyby antagoniści, o których mówiłem, dali Rolandowi nową perspektywę, dzięki której Roland uznałby, że plan Bezimiennego i Xardasa ma więcej sensu, niż po prostu przywrócenie status quo. No ale jak mówiłem - Odyseja daje nam przede wszystkim przygodę i fabułę, która, hm, ma sens. Nie jest to mod zbyt ambitny w kwestiach fabularnych, któremu to aspektowi dać mogę ostre 4/10. W pozostałych kwestiach Odyseja wzbija się wysoko, a upada nisko, dlatego jej ocena jest tak trudna.
TL;DR Innego CSP nie będzie. Jeśli w Gothic 3 brakowało ci lokacji stworzonych z rozmachem, lore, klimatu (choć raczej nie takiego jak w pierwszym Gothicu, bardziej odczucia bycia na epickiej przygodzie) i spięcia wszystkiego główną linią fabularną, Odyseja to prawdopodobnie coś dla ciebie. Ostrzegam przed nierównomiernym poziomem trudności, koniecznością zbierania bonusów do statystyk dosłownie wszędzie, oraz tym, że naprawdę soczysta część zaczyna się dopiero w 3 rozdziale, więc trochę godzin będzie się trzeba przemęczyć. Ogólnie oceniłbym moda na 6/10.
 
You cheated not only the game, but yourself.
You didn't grow.
You didn't improve.
You took a shortcut and gained nothing.
You experienced a hollow victory.
Nothing was risked and nothing was gained.
It's sad that you don't know the difference.


0 użytkowników i 3 gości przegląda ten wątek.
0 użytkowników
Do góry