Civilization na Androidzie [Revival 2] 924 2

O temacie

Autor Tejsd

Zaczęty 26.02.2016 roku

Wyświetleń 924

Odpowiedzi 2

Tejsd

Tejsd

Użytkownicy
posty31
Propsy25
Profesjabrak
  • Użytkownicy
Puk, puk.
Jestem ogromnym fanem strategii, natomiast bardzo brakuje mi ambitnych, wymagających tytułów na urządzenia mobilne.
Za dzieciaka zagrywałem się w Civilizationy, bo w zasadzie, to jedyne strategie jakie miałem.

Dobre kilka lat później na telefony oparte o Javę wyszedł Revival, seria gier będąca klonem Civilization. Uwielbiałem ją.

Spoiler

Dziś w Sklepie Play znajdziemy tylko przepchane mikropłatnościami produkcje dla casuali, starające się wyglądać jak prawdziwa strategia.
Był w planach port na Androida, natomiast został skasowany, tuż po premierze.

W internecie można znaleźć lepiej, lub gorzej działające ruskie buildy tej gry na Androida.
Pozwoliłem sobie z nimi poeksperymentować, zdekompilowałem, podkradłem fanowskie, polskie tłumaczenie z Javovej wersji, przygotowałem polską czcionkę, zmodyfikowałem kilka elementów odpowiedzialnych za właściwe działanie na nowszych urządzeniach (i ekranach).

Gra ma bardzo rozbudowany model ekonomiczny, przypadnie do gustu każdemu kto zagrywał się w Civy.

Dotykowy input jest w pełni sprawny, nie trzeba się martwić o toporne sterowanie.

Moje skrinszoty:
Spoiler

Skrinszoty z Google:
Spoiler

Opis [mobini.pl]
Spoiler
Revival" był dla telefonów komórkowych tym, czym "Sid Meier’s Civilization" dla posiadaczy Amig i komputerów PC wiele lat temu. Rozbudowana gra strategiczna, oferująca możliwość poprowadzenia własnej cywilizacji, własnego plemienia przez kolejne wieki, ku chwale i sławie, a na pohybel innym nacjom. "Civilization 2", przez wieluuważana za najlepszą część serii system rozgrywki pozostawiłabez zmian, poprawiła natomiast grafikę i pomniejsze szczegóły. Podobnie jest w kwestii "Revival 2". Dla ścisłości przypomnę, iż rzecz jest niezwykle ciekawiesformułowana: Galaktyka opanowana jest przez siedem ludzkich klanów, które w zamierzchłychczasach podjęły ważną decyzję o nieagresji. Jednak w bezmiarzeWszechświata znajduje się mnóstwo niezamieszkanych planet, na którychmożliwe jest życie. Każdy klan pragnie rozwijać swą cywilizację, zatem kolonizuje nowe lądy. Jak jednak dowieść, kto powinien zająć planetę? Jak zdefiniować warunki, na których oprze się przyszła pokojowa egzystencja? Przywódcy klanowiznaleźli złoty środek: każdy wysyła na nową planetę tylko niewielką grupę kolonistów, którym przewodzi charyzmatyczny emisariusz klanu.Zaczynają budowę cywilizacji od zera, macierzysta planeta się w ogóle nie wtrąca, a zwycięży najbardziej zaawansowana, lub najbardziejbezwzględna. I tak zaczyna się przygoda - od wyboru jednego z ponad dwóchtysięcy światów czekających na kolonizację. Już tutaj można sobie zdefiniować podstawowe fakty dotyczące rozgrywki, wystarczy bowiem wybrać świat zasobny w jedzenie, minerały i złoto by rozegrać emocjonującą, opartą na bogactwie partyjkę. Ale można też wylądować na planecie pustynnej, gdzie życienie będzie najprostsze, i dowieść swych umiejętności zarządzania w trudniejszym środowisku. Naturalnie przed rozpoczęciemrozgrywki warto ustalić poziom trudności oraz ilość konkurentów. Nie powiem: przeciwników, bowiemdzięki rozbudowanym opcjom dyplomacji nie koniecznie zwycięstwo osiągniemy jedynie przezeliminację emisariuszy pozostałych klanów. Można przez całą rozgrywkę spokojnie wytrwać w aliansie, ale o tym za chwilę. Jeśli natomiast chodzi o ilość konkurentów, to do wyboru mamy od jednego do siedmiu, co jest kolejnymukłonem w stronę słynnej Cywilizacji. I jeżeli chcemy zapisać się w Halach Sławy, trzeba zagrać z siedmioma, mniejsza ilość klanów nie jest traktowana przezgrę za poważne przedsięwzięcie. Wybór klanu ma znaczenie dlapoczątkowej fazy rozgrywki. Niektórzy znani są z pokojowego nastawienia, dziękiczemu już na dzień dobry otrzymujemy pewną ilość punktów reputacji. Inni z kolei dysponują jakąś początkową technologią, lub dodatkową jednostką, ofensywną czy osadnikiem. Bowiem mimo iż klany są zaawansowane, traktują każdą nową planetę jako nowy świat i nową cywilizację - nasi osadnicy nie mają bladego pojęcia o technologiach, zaczynamy w erze kamieniałupanego i tylko od gracza zależy, jak szybko osiągnie poziom dorównujący macierzystej planecie. Zaczynamy więc z jednym, losowo ustawionym miastem... a dalej trzeba sobieradzić. "Revival 2" niemalże we wszystkim przypomina "Cywilizację". Osiem pól dookoła miasta pozwala na sprawne zarządzanie; wypada w tych miejscach postawićprzydatne budynki, lub zamienić w przynoszące dochód pola, tudzież kopalnie. Każde miasto posiada pewną niewidoczną granicę, zasięg - i jest to wspaniały element, którego pierwszej i drugiej "Cywilizacji"brakowało. Dzięki temu wróg nie zbuduje swojego miasta tuż opodal naszego, dodatkowo tworzysię coś na kształt prawdziwego państwa. Sukcesywna ekspansja pozwala na zbudowanie wspaniałegoimperium. Jednak nim do tego dojdzie, trzeba sobieporadzić z produkcją, najlepiej tak, by zadbać o potrzeby wszystkich naraz. Każde miasto potrafi jednocześnie się rozbudowywać oraz produkować jednostki - i to jest kolejny doskonały pomysł. Także warto od razu postawić szkołę na jednym z wolnych pól, bo dzięki niej można rozpocząć badania nad nowymi technologiami, ajednocześnie wykształcić kogoś do obrony, z początku będzie to barbarzyńca. A dalej - klasycznie, trzeba zadbać o osadnika, który poniesie sztandar klanu w dalsze rejony kontynentu i na ziemie za morzami, plus wartowyposażyć się także w robotników. Taki robotnik potrafizająć oddalone od miast wyżyny, czy miejsca bogate w złoto i dzięki wybudowaniu kopalni zasila państwową kasę. Oprócz tego potrafi stawiać wieże obserwacyjne, umożliwiające stały podgląd sąsiednichcywilizacji. Dzięki odkryciom szybko jesteśmy w stanie postawić w mieście kolejne budynki: warsztat pozwalający na większe wydobycie minerałów, targowisko powodujące większy wzrost pieniędzy w kasie państwa, czy aptekę, dzięki której mieszkańcy mniej chorują, są zdrowsi i jest ich więcej. Naturalnie wszystko jest opracowane na konkretnych, ekonomicznych zasadach. Mamy tu punkty produkcji, każdybudynek należy utrzymać za minerały właśnie, dlatego stawianie miast ot tak, gdziebądź, doprowadzi do szybkiej przegranej. Zasadysą niezwykle przejrzyste i logiczne, od razu wiadomo które miastabędą specjalizowały się w zdobywaniu minerałów, a które w wydobyciu złota. Oczywiście wydobycie zależy od terenów. Ziemie wyposażone są w jasne i zrozumiałe ikony, mówiące o zasobności w dany towar. Rzecz jasna na ikonce jelenia zbudujemyplantację bogatą w pożywienie, a na ikonie złota postawimy targowisko. Ale tereny mają też dodatkowe znacznie, przydatne podczas przemieszczania jednostek oraz podczas wojny.Każde pole mniej lub bardziej ogranicza jednostki w poruszaniusię, wiadomo że na łące punktów ruchu będzie więcej, niż przy przeprawie przez góry. Ale na zielonych terenach nie mażadnego bonusu do obrony, z kolei stawiając wojska w lasach czy na wzgórzach zyskujemy kilkadziesiątprocent więcej szans na odparcie ataku. Charakterystyczną cechą serii "Revival" jest jej minimalizm.Otóż gra polega na wybudowaniu kilku podstawowych budynków, zajmujących sięzarabianiem na miasto i na całe państwo. A kolejne odkrycia i technologie niedodadzą nic nowego! Pozwolą jedynie na upgrade istniejących struktur, na prostych zasadach: apteka zmieni się w szpital, sklep stanie się giełdą, a szkoła powiększy się do rozmiarów liceum, by przy przejściu do kolejnych epok stać się uniwersytetem. Oczywiście wraz z upgradem rośnie ilość produkowanych przez budynki jednostek; mamywięcej jedzenia, więcej minerałów, więcej punktów nauki, ale z drugiej stronywięcej mieszkańców zjada jedzenie, a nowsze jednostki wojskowe potrzebują więcejpunktów produkcji... Naspełnienie celu gry, czyli opanowanie planety, mamy dwa sposoby. Albo pobijemy przeciwników - i tu wartopamiętać o fakcie, iż pokonanie wrogiego emisariusza automatycznie wyrzuca klan z planety, a wszystkie miastastają się "niczyje", albo zwyciężymy dzięki technologii. "Cywilizację" kończyła budowa statku kosmicznego, "Revival" natomiastkończy się postawieniem w jednym z miast teleportu, który pozwoli na kontakt z macierzystą planetą. Kto pierwszy, ten zwycięża. Warto skołować konkurencję, napuścić ich na siebie, niech się zagryzą, a samemu pompować w państwo pieniądze tak, by zwiększać produkcję - od niej ostatecznie zależy powodzenie budowy teleportu. Jest to bowiem jedyna w grze budowla, której niemożna kupić, nie da się przyspieszyć jej stawiania. Trzeba cierpliwie odczekać, aż po prostu zostanie wybudowana. Dyplomacja opierasię, jak w życiu, na neutralności, wojnie lub pokoju. Jednakże pokój może mieć dodatkową postać - można bowiem zawrzeć alians naukowy - każde dokonane odkrycie natychmiast jest darowane przyjacielskiemu narodowi, albo alians militarny. Ten drugidziała klasycznie: atak na nasze miastapociąga za sobą natychmiastowe wypowiedzenie wojny agresorowi przez naszych sojuszników. Najciekawszym natomiast jest alians naukowo-militarny, który pozwala na spokojny rozwój. Naturalnie im lepiej nam idzie, tym grzeczniejsi sąprzeciwnicy, ale jednocześnie tym bardziej knują po cichu. Nagły atak ze strony sojusznika nie jest tu niczym nadzwyczajnym. Nictakże nie broni samemu dokonać zdradzieckiej agresji, lecz warto pamiętać, iż automatycznie tracimy mozolnie zdobywane punkty reputacji, podczas gry przydatne - co pewien czas wymieniają sięna bonusowe pieniądze. Liczą się one także do ostatecznego wyniku, już po zakończeniu rozgrywki. Graficznie gra od poprzednikaróżni się tak, jak "Cywilizacja" od swej następczyni. Po prostu świat przedstawiony, miasta, jednostki i kontynenty zostałyukazane w sposób izometryczny, a nie z góry. Otoczeniewygląda dość jednostajnie, ale czy o grafikętu chodzi? Nie, grafika w tego typu grze to najmniejważny element. Jest przejrzyście i to najważniejsze. Inaczej przedstawia się już sprawa z dźwiękiem, gdyż melodyjki są średnie, a nawet irytujące, lecz bez dźwięku gra się też wspaniale. Jedyne, czego tak naprawdę można się czepiać, to kwestia niedopracowanej animacji.Jeśli animację ruchu jednostek włączymy w opcjach - jednostki poruszają siępotwornie wolno, a sama animacja to po prostuprzesunięcie statycznej postaci na pole obok.Jeżeli z kolei ją wyłączymy, zaoszczędzimy na czasie - ale tu jest pewien bug, mianowicie nie widaćostatniego ruchu. Dopiero w kolejnej turze jednostka wskakuje na wyznaczone jej miejsce. Do zalet natomiastzaliczę z pewnością wspaniale przygotowany tutorial, tutaj zwanyAkademią, gdzie gracz nie tylko nauczy się poruszania po systemie gry, alewręcz przeżyje niezłą przygodę podczas przygotowań. Warto też wspomnieć, iż gra oferuje możliwość rozgrywki multiplayer, na jednym telefonie. Jednak to, co jest najważniejsze, to fakt, iż "Revival 2" praktycznie nigdysię nie nudzi - wciąż chcemy grać dalej, tym razem wybierając inne klany i inne bonusy na starcie. Zaangażowaniew rozgrywkę jest tutaj maksymalne, przeżywamy prawdziwą radośćw momencie gwałtownego wyprzedzenia konkurentów w wyścigu zbrojeń i prawdziwy smutek i rozgoryczenie w momencie zdradzieckiego ataku ze wszystkich stron.

DOWNLOAD

Jakby ktoś podzielał chęć zagrania w staroszkolną strategię na urządzeniach mobilnych, to zapraszam (waży 400kB):
http://serialsuicide.eu/revival-2-pl/
 

Kelten

Kelten

Gry (themodders@telegram)
posty625
Propsy498
ProfesjaKompozytor
  • Gry (themodders@telegram)
Pamiętam na moim SE kiedyś w to grałem, przyjemna gierka :)
 

ArkuS

ArkuS

Użytkownicy
posty0
Profesjabrak
  • Użytkownicy
Witam, link nie działa. Mógłby ktoś wysłać grę?
 


0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
0 użytkowników
Do góry