1
Archiwum / [G1] Ciemności Gordotha
« dnia: 2018-08-19, 13:31 »
Post naturalnie zawiera SPOILERY, także ostrożnie.
Modyfikację ukończyłem wczoraj, w czasie mniej więcej 3h15m.
Najpierw może zacznę od tego, co mi się nie podobało:
No dobra. Ponarzekałem już sobie, to teraz pora na pochwały, a trochę tego będzie!
"Ciemnościom Gordotha" daję uczciwe, mocne i w pełni zasłużone 7,5/10. Gdyby nie wymienione przeze mnie mankamenty, byłoby spokojnie 8,5.
Tak czy siak: gratuluje modyfikacji i chylę czoła do samej ziemi!
Modyfikację ukończyłem wczoraj, w czasie mniej więcej 3h15m.
Najpierw może zacznę od tego, co mi się nie podobało:
- Model postaci Gordotha - spodziewałem się czegoś bardziej oryginalnego szczerze mówiąc. O ile Potwór z lasu był fenomenalny, tak w przypadku finałowego bossa mamy po prostu model Królowej Pełzaczy, tyle że w kolorze szarym. Trochę kiepsko.
- Zadania w dzienniku - mamy tylko jedno zadanie - "Zaginiony strażnik", podczas gdy w rzeczywistości zajmujemy się kilkoma innymi sprawami, co aż prosi o rozbicie tej misji na więcej. Nawet gdy sprawa z Oldrikiem jest już załatwiona i wszystko jest jasne, to dalej wykonujemy zadanie dotyczące jego zaginięcia.
- Wpisy w dzienniku - jest ich najzwyczajniej w świecie za mało. Jestem zdania, że po uzyskaniu każdej informacji odnośnie tego gdzie (bądź do kogo) mamy się udać i/lub coś zrobić, powinniśmy otrzymywać stosowny wpis - od tego jest przecież ten dziennik. W modyfikacji bardzo często żaden wpis się nie pojawiał, także trzeba było samemu zapamiętywać informacje z dialogów (które czasem znikały zbyt szybko).
No dobra. Ponarzekałem już sobie, to teraz pora na pochwały, a trochę tego będzie!

- KLIMAT - no po prostu coś wspaniałego. Już na samym początku - po usłyszeniu pukania do drzwi - miałem bardzo silną awersję do ich otworzenia XD Nie miałem pojęcia, że w G1 da się uzyskać aż tak przytłaczającą ciemność - a tu proszę! Również muzyka, ambient i efekty dźwiękowe dały fenomenalny efekt.
- Fabuła - chociaż nie była to historia wyjątkowo wyszukana, to idealnie współgrała z atmosferą tworzoną przez to, co opisałem w punkcie pierwszym. Poczucie wrogiej obecności w obozie, atmosfera stałego zagrożenia i niepewności - to wszystko osiągnięto w głównej mierze dzięki bardzo dobrze poprowadzonej historii. Horror pełną gębą.
- Straszenie w stylu "Silent Hill" - jump scare'ów było dokładnie tyle ile lubię, czyli prawie wcale. Uważam że i tak były one niepotrzebne. Atmosfera i klimat powodowały, że przez bardzo długi czas miałem serce w przełyku i o to w tym wszystkim chodzi! Kiedy Cavalorn wspomniał że Potwór zeskakuje z drzew, miałem nogi z waty XD. Oczywiście potem okazało się że jest to tylko plotka, ale nie miało to absolutnie żadnego znaczenia - co narobiłem w gacie idąc przez las, to moje xD
- Możliwość ukończenia moda - tak, tak. Wiem że mod był za krótki żeby coś zrąbać, ale i tak się cieszę. Brak błędów blokujących fabułę i psujących zadania, to dla mnie ogromny plus. Znacie zapewne modyfikacje "Mroczne Tajemnice", "Edycja Rozszerzona" i "Czas Zapłaty". Łączą je dwie rzeczy: to, że bawiłem się przy nich FENOMENALNIE oraz to, że ŻADNEJ Z NICH NIGDY NIE UKOŃCZYŁEM. Prędzej czy później w każdej z tych modyfikacji pojawiał się bug, który albo blokował ukończenie istotnego dla rozwoju fabuły zadania (MT i ER), bądź bezpowrotnie czynił rozgrywkę skrajnie nieprzyjemną (CzZ). Nie mam w zwyczaju - po włożeniu wielu godzin w modyfikację - z uśmiechem na twarzy zaczynać ją od nowa, także sukcesywnie dawałem sobie z tymi (jakby nie patrzeć genialnymi) modami spokój.
"Ciemnościom Gordotha" daję uczciwe, mocne i w pełni zasłużone 7,5/10. Gdyby nie wymienione przeze mnie mankamenty, byłoby spokojnie 8,5.
Tak czy siak: gratuluje modyfikacji i chylę czoła do samej ziemi!
Czy to gram w podstawkę, czy w jakąkolwiek inną modyfikację, do ubicia np. ścierwojada potrzebuję na dobrą sprawę tylko ataków lewo/prawo.