2
« dnia: 2016-05-14, 14:40 »
Widać, że większość wypowiadających się tutaj nie oglądała pigułek od arhn.eu. To za sprawą kontaktu z fanami powstały narzędzia modderskie do dwóch pierwszych Gothiców. Smoki w "dwójce" też pojawiły się po sugestiach graczy. Na World of Gothic Piranie zawsze są aktywne. Poza tym, które studio realizuje wszystkie zachcianki graczy? Poda mi ktoś jakiś przykład? Wiadomo, że każdy ma wizję projektu i trudno by znalazło się tam wszystko czego zażyczą sobie fani. Redzi też, choć kreowani są na zbawców branży, niezbyt interesowali się opiniami graczy publikowanymi na ich własnym forum.
No i powie mi ktoś jak potoczyły się losy Piranha Bytes? Wydaje mi się, że robią to co lubią w taki sposób jaki lubią. Nie słyszałem by groziło im bankructwo. Branża gier jest na tyle spora, że nawet tak małe studio jak PB znajdzie w niej sobie miejsce. I już samo to, że ich gry porównywane są z produkcjami o kilkuset milionowych budżetach z kilkusetosobowych molochów jest dla PB uznaniem. Zresztą dla mnie żaden erpeg nie przebił dwóch pierwszych Gothiców (tak, nawet Wiedźmin 3 kreowany na mesjasza gier). Piranie znaleźli idealną recepturę, która trafiła do mnie w stu procentach. Sprawili coś co jest jednym z założeń erpegów, dzięki nim znalazłem się w innym świecie i doświadczyłem immersji tak potężnej, jak nigdy wcześniej, ani później, niestety. Gry tworzone przez mniejsze studia mają po prostu to coś, czego nie posiadają produkcje od molochów. W tak ogromnych produkcjach po prostu serce do tworzenia przegrywa z bezdusznym Excelem. Te gry mają się sprzedać w kilkumilionowych nakładach, więc tworzone są tak by trafiać do mainstreamu. Panowie w garniakach mówią co ma być w kolejnej grze, a te setki pracowników to realizują, bez szans na przemycenie jakiegoś własnego pomysłu do gry. Stąd wielu takich ludzi odchodzi i zakłada niewielkie studia indie albo finansowane za pośrednictwem Kickstartera. Ostatnio ciekawie zapowiada się gra Seven, którą tworzą byli członkowie CDP RED. I właśnie na takie projekty czekam bardziej niż na gry AAA, bo taka niepozorna gra może się okazać większym zaskoczeniem niż typowy blockbuster.