Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - PanPink

Strony: [1] 2
1
Ukończone modyfikacje / [G2NK] Die Garde/Gwardia PL
« dnia: 2019-03-20, 18:01 »
Zamiast marnowac moce przerobowe na takie patologie lepiej spolszczyć modziki wyższej jakości jak Legend of Ahssun czy Zbieracze grzybów.

2
Zapowiedzi modyfikacji / [G2NK] Lobos Mod
« dnia: 2019-02-25, 00:57 »
Co to za straszna muzyka? Brrr....

3
Ukończone modyfikacje / [G2NK] Velen DE
« dnia: 2019-02-18, 11:16 »
Kruca, ciekawie sie ten modzik prezentuje. Fajnie wygląda dziennik zadań, no i ogólnie nowe elementy prezentują sie interesująco. Oby znalazla się jakas ekipa, Quasch był jednak niezastąpiony. Odkąd zajął sie kilkoma większymi modami to nie ma komu spolszczac tych mniejszych jak Velen czy Zbieracze grzybów na które swego czasu sie napaliłem.

4
Gry / Seria Dark Souls
« dnia: 2019-02-05, 08:53 »
Niezłe staty albo w DkS 2 zdobywa się tak szybko levele albo nieźle przyfarmiłeś. :D Ja w trojce po 30 godzinach mam jakoś 61 level.

5
Kolejny dobry mod do G2:NK ktorego przejście zajmuje jakieś 2 godzinki. Fabularnie jest klasycznie: król wysyła swojego posłańca by odebrał raport z kopalni, jednak później zaczyna robić coraz bardziej intrygująco. Pierwsza godzina to wybijanie potworków w poczatkowej lokacji i wykonywanie niezbyt ciekawych questow. Plus jest taki ze robi je się szybko. Dopiero później mod nabiera skrzydeł kiedy trafiamy do ruin w poszukiwaniu tytulowego artefaktu. Zagadki trudne nie są ale czasami jest problem by odpowiednio wszystko "zaskoczylo". Nie mogłem na przykład rozwalić tej ściany, dopiero za ktorymś razem zadzialało.  Fajne są te nowinki skryptowe jak pokonywanie przpaści za pomocą łańcucha czy liany. Walka z bossem też jest ciekawie zaprojektowana. Boss ma swoje ataki i wygląda interesująco, ale bez klawisza szybkiego leczenia ani rusz.

Jesli miałbym się do czegos przyczepic to do tego ze na poczatku bohater jest strasznie słaby. Jako królewski posłaniec mógłby mieć przynajmniej te 50 siły i 30 walki bronią jednoręczną. Później dostajemy natomiast niesamowitego boosta w postaci pancerza i broni. Do plusów zaliczyłbym jeszcze nowy kawałek muzyczny i calkiem dobrze wykonane cut-scenki.

6
Gry / Seria Dark Souls
« dnia: 2019-02-01, 00:10 »
No, w kilku grach tak było, ze robiliśmy całą robotę, a później ktoś odbierał nam nasze zasługi albo w ostatniej chwili wykazywał się bohaterstwem jak ten cały Martin z Obliviona. Ale swoją drogą fajny motyw, kiedy slyszymy o Artoriasie, jego dokonaniach, a poźniej okazuje się, że tak naprawdę to nasze zasługi.

Ale do rzeczy. Dark Souls wreszcie ukonczony! To była długa przygoda jeśli liczyc czas kiedy zagrałem po raz pierwszy a było to jakos w sierpniu 2015 roku. Poźniej zacząlem grać w Wieśka 3 i odstawiłem DkS w którym doszedłem jakoś do Blightown. Kilka lat minęło zanim zdecydowałem się wrócić ale oczywiście nie było sensu probować kontynować, lepiej było zaczać od nowa. Dzisiaj przeszedłem praktycznie całe Demoniczne Ruiny, Lost Izalith i ostatniego bossa. Czyli pokonalem 4 bossów, bo Nieustanne Wyładowanie czy jak on się nazywał, pokonałem już dawno temu, po tym jak zabiłem w drugi dzwon. Swoją droga był to jeden z nielicznych bossów, ktorych pokonałem za pierwszym razem. Choć w sumie, gdyby tak to podliczyć to wcale jakoś mało ich nie było, bo o ile pamiętam to za pierwszym razem pokonałem Demona Azylu, Taurusa, Ziewającego Smoka, Strażnika Sanktuarium, Księżycowego Motyla, Pinwheela, Priscillę, Demonów Firesage i Stonogę. Przyznam, że przedostatnia lokacja troche zaczęła mnie wkurzac. Te całe Lost Izalith przeładowane było potworami, poza tym postac zahaczała się o niewidzialne ściany, korzenie, nawet na schodach potrafiła się zaciąć. Szkoda ze wątku cebulowego rycerza nie udało mi się doprowadzić do szczęśliwego końca. Niestety nie spodziewałem się że te galaretowate potworki będą takie silne. Jesli chodzi o Łoże Chaosu to sam boss jest oczywiście na jeden cios, sposobu na jego pokonanie też od razu się domysliłem, ale niestety kilka razy trzeba było zginąć. Nie wiem czy jest możliwe pokonanie go za pierwszym razem, bo podłoga się zapada, korzenie blokują drogę. Na szczęście w tej walce nie trzeba robic wszystkiego od nowa ale i tak samo dostanie się do niego to nie lada sztuka kiedy jednym ciosem może cie zepchnąc w przepaść.

Ostatni boss, Gwyn też łatwy nie jest i dobrze. Najbardziej mnie wkurzalo to, ze ci czarni rycerze po drodze do niego się odradzali, no i sama droga była dość długa i żmudna. Później nawet z nimi nie walczylem tylko omijałem. Przebierałem się w różne pancerze od Szkarłatnych Szat w których przeszedłem niemalze całą grę, przez zbroję Havela, ale ostatecznie udało mi się wygrać w zbroi Tarkusa. Głównie to była walka na przetrwanie, zużyłem wszystkie 20 mikstur. Zauważyłem, że w tej walce latwo popaść w wir ciągłego leczenia się, bo zanim wypijemy miksturę to Gwyn nas znowu zaatakuje, nie dość ze wchodzi na staminę to jeszcze sporo zdrowia zabiera, więc gdy się leczyłem to spamowałem przycisk i wypijałem 3 mikstury. Jakoś udało się wygrać mimo ze bylem lekko wstawiony po ćwiartce czystej. :D
 
Jeśli chodzi o zakończenie to wybrałem to najbardziej oczywiste zjednoczenie z ogniem. Po walce nie bardzo wiedziałem co robić,  w sumie to chciałem zostać Mrocznym Lordem ale nie bardzo wiedziałem jak to zrobić. Może wystarczylo po prostu wyjść z areny? Odruchowo zapaliłem ognisko i tak gra sie skończyła. Troszkę szkoda ze nie było outra w stylu intra, ale cóż. W NG+ jak kiedyś powrócę będzie mozna odkryc pozostałe smaczki, które pominąłem (przymierza, przedmioty) i przy okazji próbowac wymaksowac osiągnięcia. Juz nie będę czuć potrzeby parcia do przodu by wreszcie ukonczyc grę i będzie mozna pofarmić przydatne przedmioty czy składniki do ulepszania broni. Na razie jakos nie czuje potrzeby powrotu, może kiedyś zatęsknię za Lodran. Na razie czeka na mnie DkS 3, Bloodborne i DkS 2.

Swoją drogą ciekawa przygoda to byla, inna niż w typowych grach. DkS to taka mieszanka slashera, hack'n'slasha, action RPG połączona z nietypowym sposobem przedstawiania fabuły. Gre przeszedłem w niecałe 60 godzin na 90 levelu. Gralem piromantą, ale ostatecznie postawiłem na lekkie szaty i claymore, które sprawdzały się przez znakomitą większosc gry.

7
Gry / Seria Dark Souls
« dnia: 2019-01-30, 22:24 »
Jeśli chodzi o mnie to ukończyłem dodatek do "jedynki" Artorias of the Abbys. Calkiem fajny, bo stosunkowo mało tu łażenia i dość często walczy się z bossami. Chyba Artorias sprawił mi najwięcej problemów, tego strażnika Sanktuarium pokonałem za pierwszym podejściem, Manusa i smoka z którymi walczyłem przed chwilką, jakoś za 3-4 razem. No a na Artoriasa potrzebowalem więcej prób. Jego styl walki strasznie skojarzył mi się ze Stróżami Otchłani z DkS 3 z którymi tez niedawno walczyłem, chyba są oni niejako spadkobiercami Artoriasa, co @Aztek?

Ogólnie im dalej posuwam się w DkS 1 i DkS 3 tym bardziej czuje że coraz lepiej ogarniam to uniwersum. Na początku trudno było się w tym połapać. Chyba ogolny zarys fabuły kazdej z części polega na zatrzymaniu nadejścia Ery Mroku i podtrzymaniu Ery Ognia. W każdej z części biegamy po tych samych ziemiach, bo w każdej chyba pojawia się Anor Londo, jednak odstępy czasu to pewnie kilka tysięcy lat. Nawet to królestwo z DLC do jedynki też leżało na tych ziemiach m.in. w Ogrodzie Darkroot.

Aktualnie została mi ostatnia dusza z tych głównych czterech - Łoże Chaosu, no i główny boss.

8
Archiwum / [G2NK] Das schwarze Herz/Czarne Serce PL
« dnia: 2019-01-30, 12:06 »
Dobra, zacząłem sobie drugi raz i tym razem wszystko bylo jak należy. :) Dzięki temu ze jakis fragment ukonczylem mogłem sprawniej przejsc fragment do tej kopalni. Wtedy Aguas mnie zmiatał jednym czarem bo po walce z pełzaczami sie nie leczyłem, później wczytałem jeszcze raz by sprawdzić czy wybór kwestii coś zmienia, a gdy wczytałem znowu coś się pochrzaniło ze skryptami. Teraz dodatkowo się zabepieczyłem robiąc dodatkowy zapis przed kopalnią.

Jeśli chodzi o samego moda to fajny, jeden z lepszych z takich krótkich modów. Ukończenie Czarnego Serca zajęło mi niecałe 2 godzinki. Może Przygód Martina nie przebija, ale jest zaraz za nimi. Ciekawa historia łącząca się z fabulą G2:NK, kiedy Cavalorn wraz z Gaanem jako członkowie Wodnego Kregu wyruszają na jedną z wysp z tajemniczą misją. Zadanka jak na takiego krótciutkiego moda też są ok. Świat jest mały, ale klimatyczny, podobał mi się szczególnie skybox. Niebo miało niespotykany kolor w Gothicu co zadziałało odświezająco i nieco wpłynęło na klimat. Troche dziwnie wygladali ci orkowie atakujący bez broni. Wyglądali jakby chcieli mnie objąć. :P Walka z bossem była ciekawa, co jakiś czas pojawiały się szkielety czy zombie. Nic wielkiego, ale zawsze jakies urozmaicenie od zwykłego naparzania jednego przeciwnika.

Od razu mowie że grałem na poziomie łatwym. Na poczatku zacząłem na normalu, ale zrezygnowałem po tym jak Cavalorna i Gaana miażdżyły poczatkowe wilki i dziki. Wg mnie takie krótkie mody nie powinny sie skupiać na rozwoju postaci, bo nie bardzo jest na to czas i nie ma tez czasu nacieszyc sie, ze jesteśmy koksami. Z drugiej strony akurat w tym modzie nie ma na co narzekac, bo zdobywamy z 7 poziomów, więc mozna rozwinać to i owo. Wyuczyłem się pozyskiwania trofeów u Gaana, 22 pkt. zainwestowałem w siłę, 30 w zrękę bym mógł założyć łuk kompozytowy i 10 pkt na walkę bronią jednoreczną. Fajna jest tez opcja ulepszenia pancerza u kowala czy pomodlenia sie przy kapliczce Adanosa za dusze zabitych zwierząt i ludzi, dzieki czemu wzrastają nieco nasze statystyki obrony.

Jeśli ktoś ma ochotę na krótkiego moda do G2:NK to poza Przygodami Martina polecam i Czarne Serce!

Teraz mam ochote na dłuższego moda więc może tym razem zagram w Insygnia.

9
Pogralem, polaziłem pół godziny i mam dość. Dostałem parę zadań, z nikim już nie mogę o czymś konkretnym porozmawiać, z teleportera też nie można skorzystac. Juz w Klasztorze można było zobaczyc styl waszych modów, gdzie przez pierwsze 2 godziny łaziło się od postaci do postaci by zobaczyć, czy dialog z jedną postacią nie odblokował nowej kwestii u innej postaci. I tutaj jest podobnie. Tu wszystko jest tak nieintuicyjne, że raczej daruję sobie to całe Przeznaczenie i inne mody waszej produkcji. Dialog z postacią A na temat zadania Y odblokowuje kwestie u postaci B na temat zadania X. Tak to wygląda. W Gothicach twórcy nie prowadzili gracza za rączkę, ale wszystko bylo lepiej wyjasniane i bardziej intuicyjne.

Swoją drogą zajrzalem na to całe forum. Śmieszny oszołom z tego całego Memoriusa. Zawsze ma na wszystko wytlumaczenie, nawet merytoryczne uwagi uwaza za hejt. Wygląda to tak jakby chciał wychować sobie grupkę własnych sekciarzy do których wyłącznie kierował będzie swoje mody, którzy będą darzyć go uwielbieniem i nie śmią skrytykować jego modów. Najpierw kieruje mody do "elity", bo inni gracze nie zaslugują by w nie zagrać, a później płacze, ze więcej ludzi gra w rosyjskie mody albo te tłumaczone przez Quascha. :) Na dodatek uważa sie za kogos więcej niż jest i ma coś do posiadaczy smartfonów, najpewniej on jest użytkownikiem kultowej Nokii 3310. :D

10
Gry / Seria Dark Souls
« dnia: 2019-01-25, 10:47 »
@Simen w DkS 2, DkS 3, jak i Bloodborne postać rozwija się u panienki, która stoi w głównym hubie (Majula, Firelink Shrine czy Sen tropiciela). Ma to pewnie związek z tym iz w tych grach od poczatku jest możliwośc teleportowania sie między ogniskami/latarniami. W DkS 1 taka mozliwosc pojawia sie dopiero gdzies w połowie gry.

11
Archiwum / [G2NK] Das schwarze Herz/Czarne Serce PL
« dnia: 2019-01-24, 15:35 »
Pograłem w modzika, całkiem fajny, dotarłem do tej kopalni i w pewnym momencie pojawia się ten mag wody i Gaan. Jakbym nie poprowadził dialogu to zmiata mnie ognistą strzałą. Taki ma być koniec tego moda? Poza tym już mi mod się spieprzył na amen po kilku wczytaniach, obiekty w tej kopalni migają a dialog z Aguasem się juz nawet nie rozpoczyna.

12
Gry / Seria Dark Souls
« dnia: 2019-01-21, 14:12 »
LOL, wreszcie przeszedłem tą przeklętą walkę... Sporo było podejść i sporo razy zmieniałem taktykę. Po zbroi Havela testowalem tez inne pancerzyki, jak zbroję srebrnego rycerza. Ostatecznie pozostałem przy szkarłatnej szacie, którą lekko ulepszyłem, bo w cięższych pancerzach nie mogłem unikać ataków obszarowych Smougha w drugiej fazie. Claymore +10 trzymany w dwóch rękach, sprawdzał się świetnie, jeśli udało wyprowadzić się serię dwóch-trzech ciosów, przy trzecim zadawalem ponad 600 dmg. Nie liczyłem podejść, na pewno było ich z -dziesiąt. Specyficzna walka, bo przy dwóch przeciwnikach nie sposób kontrolować wszystkiego. To nie jest tak, że za każdym razem szło mi lepiej, bo np. przy pierwszym podejściu mogłem dojść dalej niż przy dwudziestym, gdzie serią ciosów Ornstein i Smough niszczyli mnie praktycznie od razu. Ale podejść mogło by być jeszcze mniej, bo raz byłem naprawdę blisko, brakował mi zaledwie jeden cios, ale Smough przeprowadził podwójną szarżę praktycznie nie do zablokowania. Dodatkowo irytowała mnie praca kamery, ktora zablokowana odklejala się od przeciwnikow. To byl tak naprawdę trzeci przeciwnik z ktorym walczyłem równie intensywnie, a nieudane zablokowanie kamery na wrogu to obrót kamery o 180 stopni. Chyba gorzej bylo jeszcze wtedy gdy walczyłem już z samym Soughiem, tak jakby to było celowo zrobione. Walkę przeszedłem jakoś na 53. levelu, bo nie chciało mi się expić. Z tego co widziałem to niektorzy przechodzili ją na 70. poziomie.

Przyznam się do haniebnego czynu ktory popełniłem, bo zabilem Solaire'a... Musiałem się na kimś wyzyc a on był pod ręką. Wkurzylo mnie tez, ze jego znak przywołania był tak daleko od areny gdy raz go przywolałem nawalało w niego tych dwóch wielkich rycerzy z którymi nawet nie walczyłem. Zanim dobiegł do areny to zbili mu pasek zdrowia do zera. Ciekaw jestem czy po tym jak go zabiłem mogłbym przywołać go znowu, nawet nie probowałem, bo nie chcialo mi sie humanity marnować. Tak naprawdę prawdziwa gra w Soulsy zacznie sie po pierwszym ukończeniu gry. Inaczej bedzie walczyć z bossami ze świadomością że co najmniej raz ich pokonałem.

A tak w ogole to mam pytanko do @Aztek jaką wersje dwójki kupić? Bo na Steamie widze, że podstawowa dwójka tez jest. Scholar of the First Sin to niby ulepszona wersja, ale byc może niektóre poprawki nie muszą byc na plus, jak np. inne rozmieszczenie przeciwnikow.

13
Ukończone modyfikacje / [G2NK] Grupy Oszustów 2 v1.1
« dnia: 2019-01-18, 17:36 »
Kolejny gównomodzik niewart splunięcia. Pomijam już fabule ktora jest o niczym i chujowe dialogi, równiez o niczym. Pomijam też chujowy tytuł: Grupy Oszustów. Bo co to ma być? Ta tzw. fabula ma sie nijak do tytułu. Jest sobie oszust, główny bohater wykonuje dla niego kilka gownozadanek i co? Nagle ten cały Scamer wpada na pomysł wykuwania jakichś mieczy i sprzedawania im żołnierzom. LOL
Jedyny plus to wysepka ukradziona z Przygód Martina, która wzbudziła miłe chwile spędzone z tamtym modem. Nawet bandyci nie atakowali jak trzeba tylko stali jak słupy soli. Heh najbardziej rozwalił mnie ten cały easter egg gdzie twórca opowiada historię swojego życia i trzepie kapucyna nad własnym modem. Kek xD
I te dialogi w których postacie przez 5 minut się żegnają.
A No to będę już szedł
B No to narka
A No na razie
B Cześć
A Cześć

14
Gry / Seria Dark Souls
« dnia: 2019-01-17, 14:18 »
Po jakims pół roku przerwy postanowiłem powrocic zarowno do DkS1 jak i DkS3. Zrezygnowałem z prób dostania się do tego gniazda, skakanie w Soulsach to jakiś żart. W Anor Londo, zanim się wróciłem, wcześniej doszedłem aż do tych dwoch łuczników którzy stoją na tym parapecie. To byla pierwsza trudność którą trzeba bylo pokonac, ale za którymś razem się udało dostać do ogniska. No, a teraz mierzę się z Ornsteinem i Smoughiem. Tutaj muszę zgodzic się z kolegą @Sculler bo faktycznie wydają się z deczka przegięci. Nie zgodzę sie tylko odnośnie tego ze jest jakoś daleko od ogniska do bossa. Z reguły do bossów w DkS1 można dobiec dość szybko dzięki skrótom. Do takiego Capra Demona czy Gargulców startowałem z Firelink Shrine. Tutaj też jest ognisko zaraz za tym łucznikiem na parapiecie, potem wystarczy pokonać tego jednego srebrnego rycerza przy schodach. Później gdzieś w połowie tych pierwszych krętych schodów można zeskoczyć wprost na korytarz prowadzący do tego wielkiego pomieszczenia gdzie jest droga do kowala, bossów a po obu końcach stoją ci potężni rycerze.

Wracając do Ornsteina i Smougha, ciężkie to będzie starcie. Obaj dysponują szarżami, atakami z doskoku, a po ataku potrafią odskoczyć. W ogóle nie wiem jak sie do nich dobrac. Kiedyś czytałem, że można odciągnąc jednego od drugiego, bo ten z włócznią jest zdecydowanie szybszy, ale jakoś tego nie zauważyłem. Obaj lubią się trzymać blisko siebie. Najlepsze efekty odnosiłem po prostu stojąc w miejscu, turlając się między nimi w zbroi Havela i próbowaniu wyeliminowania jednego z nich. Prawie udało mi sie zabić tego większego, chyba będę próbował dalej walczyć w ten deseń. Też jest ciężko dojsc do ciosu, bo nawalają jeden przez drugiego ale moze jakimś fuksem udałoby się zabić jednego to wtedy drugi aż takim wielkim wyzwaniem nie będzie. Bo latanie, próby odciągania ich sprawiają, ze nie mam kiedy ich zaatakować. Jakby co to zwykle biegam sobie w szkarłatnej szacie, a walczę claymorem +10, całkiem nieźle się sprawdza.

Zaś w DkS 3 wreszcie odnalazłem drogę do bossa, a raczej bossów. Też staram się nie wdawać w żadną walkę, bo po drodze jest kilku silnych przeciwników tylko ich omijam. Jeśli chodzi o tych Kapłanów Głębi to ciekawa walka podchodziłem do niej dwa razy. Nie wydaje się specjalnie ciężka ale trzeba sie będzie trochę nalatać.

A jeśli chodzi o DkS 2 to postanowiłem ze kupię tą grę dopiero wtedy gdy przejde jedynke i trójkę. :D Swoją droga dwojka odstaje jakos od 1 i 3. Nie wiem na czym to polega, może na stylu graficznym ale jak tak oglądalem gameplaye to przypomina taką standardową grę fantasy. Po DkS 1 i DkS 3 od razu można poznać z jakiej serii są te gry, dwójkę można pomylić z taką Dragons Dogmą i innymi tego typu grami. Moze to przez kolorystykę? Kojarzy mi się to troche z Returningiem 2.0 (zwłaszcza ta pierwotna wersja DkS 2, bo SotFS jest usprawnione graficznie) też kolorystyka jest taka lekko wyprana z kolorów i wyblaknęta. Zreszta patrząc nawet po rozwiązaniach gameplayowych w R 2.0 od razu widać, że Rosjanie są fanami Soulsów, więc moze jest coś na rzeczy, choćby takie smaczki jak to, że po otwarciu ekwipunku zarówno w DkS 2 jak i R2.0 kamera przesuwa się lekko w bok tak by postać była widoczna obok ekwipunku. Ot smaczki. Znowu ta lokacja z pirackim statkiem w jakiejs jaskini jak nic skojarzyła mi się z Dworem Irdorath z Gothica 2. :P Inna sprawa to to, że za DkS2 była podobno odpowiedzialna inna ekipa a przynajmniej główny projektant był inny bo tamten zajmowal się tworzeniem Bloodborne.

15
Kolejna świetna modyfikacja w ktorą miałem ostatnimi czasy zagrac. Po Przygodach Martina przyszedl czas na Caduon. Szkoda ze pełnej wersji moda się nie doczekamy. Pierwsze co rzuca się w oczy to fajnie wykonane intro i świetna muzyka. Później widzimy ładny, choć niewielki świat. Miałem wrażenie ze twórcy pod względem designu wzorowali się na Gothicu 3, masa wzniesień, spadków. Świat jest mocno pofalowany, do tego niektóre modele jak ścierwojady, drzewa czy domki też były zrobione na wzór G3. Fabuła jest ciekawa, choć już nie tak intrygująca jak w Przygodach Martina, ale nie jest źle. Zadanka są w porządku i przyjemnie się je wykonuje. Przejscie moda zajelo mi jakies 4 godziny. Duże wrażenie zrobiły na mnie podziemia na samym końcu kiedy już uciekaliśmy z tej doliny. Pod względem projektu skojarzyły mi się z serią TES. Były rozległe, różnorodne. Raz przypominały kopalnię obsianą masą różnokolorowych kryształów by zaraz później przejść w jakieś starożytne ruiny. Podziemne groty w których rosną drzewa i przez które wpada światło. Moze to i mało realistyczne ale bardzo efektowne.

16
Gry / Seria Dark Souls
« dnia: 2019-01-13, 19:32 »
Poddałem się na Anor Londo. Poziom głupoty, jakiego tu zaznałem, przelał czarę goryczy. Już wcześniej walczyłem z dwoma bosami jednocześnie. Gargulce były przemyślane, jeden ział ogniem, drugi walczył w zwarciu. Trzeba było zbliżyć się do tego pierwszego i w odpowiednim momencie bić.

Serio? O ile pamietam to oba gargulce ziały ogniem choć moge się mylić. Do DSa podchodziłem dwukrotnie. Za pierwszym razem doszedłem gdzieś do Blighttown, później porzucilem grę na rzecz Wiedzmina 3. Gdy podszedłem drugi raz to nie było sensu kontynuowac gry, tylko zacząłem przechodzić od nowa, tym bardziej, że przerzuciłem się z K+M na pada, więc i tak musiałem się od nowa sterowania nauczyć. Doszedłem do Anor Londo, ale się wróciłem, bo dowiedziałem się, że jakimś sposobem mozna wskoczyć do gniazda tego kruka i on nas zabierze z powrotem do azylu i tam mozna jakiś pierścionek zdobyć. I w tym momencie przerwałem grę, na rzecz jakiejś innej, po kilku nieudanych próbach dostania się do tego gniazda. Moze dam sobie spokój i powrócę do Anor Londo, bo to i tak opcjonalna lokacja raczej jest.

Grałem też w DS3 i doszedłem do Katedry Głębin, gdzie jest taki wielki olbrzym co nawala w nas jak biegniemy. Tam jakoś pobłądziłem, bo nie bardzo wiem gdzie iść. Ogólnie Soulsy nie są takie trudne, na jakie próbuje się je kreować. niektorych bossów, zwłaszcza w trójce mozna pokonac za pierwszym podejściem. Pozastałych w dwa-trzy, choc są tacy do których trzeba podejść kilka razy więcej. Chyba sobie powrócę, choć po blisko półrocznej przerwie od obu części powrót będzie bolesny na początku by przypomnieć sobie sterowanie i lokacje. Raczej nie zamierzam zaczynać od nowa tylko będę kontynuował grę. W Bloodborne'a tez grałem ale nie polubiłem się z tą grą. Wydaje się trudniejsza, niby preferuje agresywny styl walki i przez to najczęściej się ginie. Wolę zachowawczość soulsów, w Bloodborne na długo utknąłem na drugim bossie.

17
Zajebisty mod, jeden z najlepszych w jakie grałem do G2:NK w sumie to mogę śmiało postawić go obok takiego Z życia złodzieja. Po takich gównomodach jak Grupy oszustów czy Serima zemsta Fiska ten był jak cudowne orzeźwienie. Szkoda, że dopiero teraz w niego zagrałem. Słyszałem coś już wcześniej o Przygodach Martina ale sądziłem, ze opowiada on o tym Martinie z G2:NK, kwatermistrzu paladynów. :D Przejście zajęło mi niemal 4 godzinki bo zaglądałem w kazdy kąt. Spodobał mi się pomysl na moda, widać, że wszystko zostało w nim dokładnie przemyślane. Nie było jakichś przypadkowych questów, każdy miał jakiś cel i dokładał swoją cegiełkę w budowaniu historii. Fabuła tutaj jest trochę taka obyczajowa. Mamy bohatera nieroba i lesera, jego matkę, jest wioska w której też są powiązania między postaciami. Kazdy ma swoją rolę, rodzinę, nikt nie jest tam wrzucony przypadkowo.

Początek skojarzył mi się trochę z Kingdom Come, tam też główny bohater jest trochę takim nierobem i dostaje opieprz od matki by wziął się do roboty. Jak wspomniałem zadanka są świetne, choć szkoda ze nie pojawiło się kilka rozwiązań danego questa np. myślałem, że będę mógł upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i przegonic tą wronę za pomocą armaty. Mimo wszystko mod wciąga i każde zadanko wykonuje się z przyjemnością. Walka jest tutaj zepchnięta na dalszy plan bo choc zdobedziemy tutaj kilka leveli to nie dostaniemy PN, a jedynie lekki bonus do statystyk. Mod jest świetnie zbalansowany, nie ma tutaj jakichś przegiętych potworów jak w innych modyfikacjach, gdzie dostajemy słabego bohatera i musimy pokonać cieniostwora czy innego tego typu stwora. W Przygody Martina można grać bezstresowo i cieszyć się fabułą.

Spoiler
Szkoda, że nie ma jeszcze jednego zakończenia gdy po tej rozmowie z dobrą i złą stroną decydujemy sie wrócić do wioski.

Rewelacyjne są też te wszystkie smaczki pokroju rumieniącego się bohatera gdy patrzy na cycki najlepszej laski w wiosce czy guza na czole Toma, który dostał wpierdol od swoich braci. Można też przyłapać Rufusa na oglądaniu obrazków z gołymi babami, gdy pójdziemy w nocy do jego chaty. :D Tego typu smaczków jest wiecej ale nie chcę zdradzać by nie psuć innym zabawy. W zalezności od tego o jakiej porze zagadamy daną postać będzie miała ona inne kwestie dialogowe. Świat jest ładny i jest w nim wszystko co potrzeba, tworcy pomyśleli nawet o takich drobnostkach jak to by postawić jakąś kłodę na wysokim brzegu po ktorej moznaby się wspiąć w razie jak wpadniemy do wody.

Od dawna tak dobrze nie bawiłem się przy modzie i zapewne powrócę sobie do niego, bo czemu by nie? Nawet Z życia złodzieja, Ciemności Gorgotha czy Złote Wrota miały jakieś, przynajmniej delikatne, wady. Tutaj nie przypominam sobie bym zaciął się w jakimś queście, jakiś skrypt nie odpalił czy coś podobnego. Jedynie ze dwa razy nie mogłem wyjść z dialogu i musiałem ratować sie marvinem i F8, lecz poza tym: miód i orzeszki!

Ten cały Ingvers stworzył jeszcze jakiegoś moda? Z chęcią bym zagrał.

18
Zapowiedzi modyfikacji / [G2NK] Lobos Mod
« dnia: 2019-01-11, 22:23 »
Fajnie się to prezentuje i propsuję modzika.  :ok: Faktycznie udało ci się wytworzyć taki tropikalny, egzotyczny klimat. Szczególnie podoba mi się ten obrazek:
Spoiler
Pomieszczenie totalnie inne od tego do czego przyzwycział nas gotuczek. Inne miejscówki też prezentują się klimatycznie. Trzymam kciuki i czekam.

19
Złote Wrota: Królestwo Elei / Dyskusja ogólna
« dnia: 2019-01-11, 22:17 »
No trochę szkoda, zapewne skonczy się na wydaniu prologu, a reszta zostanie porzucona. Było kilka takich modzików do których wyszły prologi, pełne wersje albo nadal są tworzone albo zostały porzucone. Złote Wrota to jedna z lepszych modyfikacji w jakie grałem i jedna z niewielu ktore ukonczyłem. Mimo że korzystała ze Jarkendaru to i tak fajnie się grało. Ogrywając modzika czulem się jak wtedy gdy po raz pierwszy grałem w NK. Już chyba lepiej by było gdybyscie zebrali do kupy to co udało się zrobić i jakoś sensownie zakończyli historię, nawet jeśli będzie krótsza i nie dodacie wszystkiego co planowaliscie. Może to by wyszło modowi na plus sam zdecydowanie preferuje mody tak na 10-20 godzin od jakichś wielkich molochów pokroju returna.

20
Modzik na 15-20 minut, w sumie nie prezentuje nic szczególnego. Nad fabułą nie ma się co zastanawiać. Niby jesteśmy niewolnikami, robimy jakieś gównozadanka dla strażników, ale tego nie czuć. Poza tym mała wysepka jest przepełniona potworami. Najzabawniejsze jest to, że zwykłe szczury wydają się silniejsze od tego ogara co wpieprzył burgera z McKhorinis i tego goblina z najlepszą bronią w grze. Profesjonalny polski dublaż jest bardzo w porządku, a spolszczenie jest wysokiej jakości.


Końcówkę miałem zbugowaną, bo po dojściu o północy w miejsce, w które miałem się udać, okazuje się, że postacie stoją jak słupy i nie chcą mnie zagadać. Domyślam się, że był to już koniec modyfikacji, sam tytuł i rozgrywka sugeruje co się wydarzyło. Dodam, że jest to głupie w chuj.

Zapewne musiałeś się przespać do północy, niby jest przeskok czasowy, ale tak do godziny 23., więc trzeba się jeszcze do północy przespać. Sam poszedłem tam na tą łódź i postaci stały jak słupy soli, ale potem spojrzałem na zegarek. Później jest walka 2 vs 2, krótki monolog bohatera i koniec moda.


Strony: [1] 2
Do góry